AS82 napisał(a):

Trudno dyskutować z takimi jak ty , bo dla Ciebie ktoś kto ma inne zdanie jest "komuchem" . "Komuch" słowo klucz w każdej sytuacji ,nie ważne czy dotyczy to historii czy teraźniejszości. Kisielewski,gen.Anders też sa komuchami bo uważali wybuch powstania za błąd . Dla Ciebie pewnie tak ,bo czyjeś poglądy odbierasz jako deprecjowanie bohaterstwa. We wszystkich Powstaniach i zrywach narodowych na ogół zawsze były dwa obozy . Jeden chciał od razu walczyć ,bez względu na ofiary i powodzenie tego zamierzenia , i był drugi który mówił poczekajmy ,jeszcze przyjdzie lepszy moment żeby uderzyć ,w tym czasie umacniajmy swoje struktury ,próbujmy oddziaływać na wroga innymi sposobami. Oba obozy miały na celu dobro Polski ,tylko pewnie ci drudzy dla ciebie to "Komuchy"
|
Wprawdzie nie do mnie, ale postaram się udzielić odpowiedzi:
Zarówno Kisielewski, Anders i inni stwierdzają, że wybuch powstania był błędem, ale czynią to z punktu widzenia "po podjęciu decyzji", kiedy znane są skutki i efekty powstania.
Natomiast w momencie kiedy jak to napisał jeden z kolegów z Warszawy - całe miasto było jedną beczką prochu, komuniści wzywali do podjęcia walki wyzwoleńczej - cięzko było podjąć decyzję słuszną. Tym bardziej, że młodzi rwali się do przepędzania Niemców.
Skutkiem powstania stała się katastrofa polegająca na zniszczeniu miasta i śmierci setek tysięcy jego mieszkańców. Ale stwierdzenie, że powstanie było katastrofą (made in Sikorski) to przegięcie......