|
Emocje pomału sięgają zenitu. Znając nasze coroczne "szczęście" w losowaniu trafimy dziś zapewne na Kopenhage albo Dynamo i pierwszy mecz w Krakowie... Miejmy nadzieję, że w końcu los okaże się dla nas łaskawy. Mi osobiście marzy się BATE. Ogromnym handicapem byłoby granie rewanżu w Krakowie, co automatycznie zwiększa szanse awansu o kilkadziesiąt procent.
|