Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 05.08.2011, 09:31
Legia ma takie losowanie pół na pół, Tottenham i Athletic na pewno nie odpuszczą IV rundy eliminacji, bo oni grają również dla prestiżu swojej ligi i odpadnięcie którejś z tych ekip na tym etapie na pewno odbiłoby się szerokim echem w Anglii czy Hiszpanii. Szczególnie, że obie te ligi rywalizują o miano najlepszej w Europie.

Natomiast Hapoel, PAOK i Spartak to są drużyny mniej więcej na poziomie Gaziantepsporu, tak że jak widać również i w zasięgu Legii. Hapoel sprzedał niemal wszystkich kluczowych zawodników w tym oknie, ich najlepszy obrońca i reprezentant kraju Bondarv przeszedł do Wołgi Niżny Nowogród, świetny golkiper Enyeama, gwiazda Nigerii z ostatnich MŚ poszedł do OSC Lille, dwóch najlepszych pomocników, czyli Zahavi (kreator gry) i Vermouth (prawoskrzydłowy) odeszli do Bundesligi, tak samo jak ich najlepszy napastnik Shechter.

Spartak to fajna nazwa, ale piłkarsko są raczej średniakiem rosyjskiej Premier Ligi (aktualnie 7 pozycja), oczywiście ekipa silna, ale nie aż tak, żeby Legia przy dobrej organizacji gry defensywnej i odrobinie szczęścia nie moga ich ukąsić. PAOK jest silny, zwykle dobrze grają w pucharach, ale też nie jest to nie wiadomo jak silna ekipa, do tego raczej bazująca na doświadczeniu niż szybkości, gdyż mają bodaj pięciu zawodników 34-letnich w podstawowym składzie. Jak zatrzymają Vierinhię, to mogą ich przejść. Potencjalnie są nawet słabsi od Turków.

---

Śląsk natomiast ominął absolutnie topowe drużyny, mają tylko Lazio które jest piłkarsko naprawdę szalenie silne i chyba zupełnie poza zasięgiem. Niemniej jednak takie Dynamo Kijów to drużyna, która jest bardzo podrażniona odpadnięciem z LM, na pewno będą chcieli odkuć się w LE, celując nawet w finał. PSV z tego co pamiętam to zawsze nieźle grało w LE, do tego jest to drużyna grająca szybko piłką.

Birmingham w kontekście rywalizacji ze Śląskiem jest zagadką, na pewno są w zasięgu, jako angielski drugoligowiec, ale też na pewno zagrają na 110% możliwości, bo dla nich LE będzie wielką szansą na pokazanie się i kontakt z piłką na wysokim poziomie, a nie tylko młócką w drugiej lidze. Z drugiej strony pytanie jest takie, czy oni chcą sobie dołożyć 6 dodatkowych spotkań, kiedy ich głównym celem jest powrót do Premier League, kadry zbyt szerokiej to mieć raczej nie będą (aktualnie kontrakty ma tylko 21 piłkarzy, plus juniorzy), a jak pamiętamy w Championship w rundzie zasadniczej jest 46 (!) kolejek, do tego ewentualne baraże o Premier League, Puchar Anglii itd.

Celtic, jak cała liga szkocka, jakiegoś oszałamiającego poziomu nie prezentuje. W lidze okazali się słabsi od Rangersów, a przecież Rangersi odpadli z bardzo przeciętnie grającym szwedzkim Malmoe. Na pewno Celtic, choć nazwa w dalszym ciągu robi wrażenie, nie byłby bardzo złym losowaniem dla Śląska. Biorąc pod uwagę, że tutaj w teorii każdy rywal dla Wrocławian jest raczej zbyt silny, jakość gry Celticu wśród tych potencjalnych rywali nie robi aż takiego wrażenia.

Podobnie Rumuni są na pewno drużyną na dobrym poziomie, co pokazali w meczu z Wisłą, ale na pewno Śląsk jest w stanie z nimi powalczyć. Generalnie podział na grupy nie taki zły dla Legii i Śląska, teraz oczywista kwestia jest taka, żeby trafić na możliwie najsłabszego rywala.
Odpowiedz cytując