1q2 napisał(a):

A tak w ogóle to nadal jestem pod wrażeniem wczorajszego meczu.Nie spodziewałem się że zagramy aż tak dobrze
Nie pozwoliliśmy im kompletnie na nic , nie było w naszej grze żadnego przypadku, żadnej chwili by można było drżeć o wynik
Nawet ten karny czy dosyć kontrowersyjna czerwona kartka nic nie zmienia bo gdyby ich nie było to i tak byśmy spokojnie awansowali.
Ten karny w zasadzie przyniósł więcej szkód niż korzyści bo chłopaki za bardzo się rozluźniły i wpadła głupia bramka
Wisła często w najważniejszych meczach zawodziła, a tu zagrała najlepszy mecz odkąd Maaskant jest trenerem.
|
Chciałem dziś to samo napisać, bo wczoraj - wiadomo
To był najlepszy mecz Wisły jaki pamiętam - absolutna dominacja z podobnej klasy zespołem. Bułgarzy ewidentnie nie potrafili poradzić sobie z frustracją, czego efektem była wspomniana czerwona kartka. Po raz pierwszy widziałem Wisłę pokazującą zimny instynkt mordercy - kiedy wynik był już przesądzony to zaczęli wręcz okrutnie się zabawiać z przeciwnikami,: w pewnym momencie grali sobie w kwadracie w dziada z tym biednym Kodo.
Do tego to zimne wyrachowanie - nie było przypadkowych czy głupich fauli: Nunez prowokował, czym w końcu doprowadził do osłabienia rywala sam zachowując czyste konto. Był taki moment, kiedy Diaz zebrał z bara próbującego wyrzucać piłkę bramkarza po to tylko, żeby uniemożliwić mu wyprowadzenie kontry.
Bułgarom posiadanie piłki nie przynosiło absolutnie żadnych korzyści podczas gdy każda nasza kontra pachniała bramką. Już na samym początku meczu Kirm i Genkov poważnie nastraszyli Bułgarów.
No a kiedy Chavez minął balansem ciała Toma, to aż zaniemówiłem z wrażenia.
To był prawdziwy futbol totalny - jak na nasze warunki, oczywiście.
Widać różnicę między prawdziwym fachowcem a krajowymi trenerskimi miernotami. Oby nigdy więcej Wisły nie prowadził jakiś wybrakowany AWF-owski półprodukt, który uczy się w trakcie tego, co trenerzy na zachodzie wynoszą z kursów.
Miejscowi szamani mogą sobie wybrać Lenczyka trenerem stulecia - dopóki nie zacznie się u nas poważnie traktować szkolenia, fachowców trzeba ściągać z zagranicy.
To taka drobna dygresja
