Wyświetl pojedynczy post
Dzimi
Senior Member
 
 
Od: 05.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4182
Stary 04.08.2011, 19:34
Po zobaczeniu meczu jeszcze raz na spokojnie mogę stwierdzić, że kontrast pomiędzy tym jak nasza gra wyglądała na początku meczu a jak pod koniec jest ogromy. Z biegiem czasu poziom i jakość naszej gry ulegała stopniowej poprawie. Mecz można podzielić na następujące etapy:

1) Pierwszy kwadrans, w którym zarysowała się delikatna przewaga Litexu, również w rozgrywaniu. Mogło to wynikać z przyjętej taktyki, która miała polegać na grze defensywniej, bardzo ostrożnej i asekuranckiej, z wyczekiwaniem na to, aż przeciwnik rzuci się do huraganowych ataków. W tym czasie poziom organizacji gry, w tym krycia i rozgrywania, choć i tak lepszy niż w Łoweczu, to jednak nie był najlepszy. Subiektywnie oglądając pierwsze 15 minut można nawet odczuć wśród naszych piłkarzy respekt i obawę przed rywalem z Bułgarii.To właśnie w pierwszym kwadransie Litex stworzył sobie najgroźniejsze okazje w meczu.

2) Drugi okres od 15 do mniej więcej 32-33 minuty, w którym gra była bardzo wyrównana. Skoro huraganowe ataki Litexu nie nadeszły nasi piłkarze zaczęli śmielej wychodzić do przodu. Przeprowadziliśmy kilka udanych akcji ofensywnych, gra ofensywna zaczynała się powoli zazębiać, a defensywna poprawiać.

3) Od 32-33 minuty do końca pierwszej połowy dało się zauważyć minimalną przewagę Wisły. Poziom organizacji gry, krycia i rozgrywania był zauważalnie lepszy niż na początku spotkania. Bułgarzy przestali dochodzić do dogodnych sytuacji oddali nam inicjatywę co skończyło się zdobyciem gola tuż przed przerwą.

4) Czwarty okres w meczu to czas od przerwy do kontaktowego gola dla Bułgarów (66 minuta), kiedy nasza przewaga była już wyraźna. Taktycznie graliśmy lepiej i mądrzej niż przed przerwą, zaczęliśmy wyżej i agresywniej atakować piłkarzy Litexu, przecinać ich podania na szybkości nawet na ich połowie. Widać, że w przerwie Maaskant nie próżnował i przekazał sporo uwag swoim podopiecznym. Linia obrony wyszła trochę dalej od własnej bramki, a piłkarze grali zauważalnie bliżej siebie niż do gwizdka. Był to okres przejęcia kontroli nad meczem, ale też zakończony zdobyciem przypadkowego gola przez Bułgarów.

5) Od 66 do 76 minuty (czerwona kartka dla Bodurowa) - okres bardzo dużej przewagi Wisły. Po przypadkowym golu dla Bułgarów nasza organizacja gry uległa dalszej poprawie. Gra obronna stała na najwyższym poziomie, natomiast w ofensywnie robiliśmy co chcieliśmy. Mogło to być spowodowane odkryciem się rywala, który chciał szukać 2 bramki, jednak kolejne akcje Bułgarów kończyły się bardzo szybko.

6) Od 76 do 93 minuty była to już dominacja. Stwierdzenie, że na boisku grał jeden zespół nie jest nadużyciem. Nasi piłkarze bawili się piłką, wygrywali mnóstwo pojedynków 1-1. Piłkarze Litexu patrzyli jak piłka chodzi od nogi do nogi Wiślaków, a gdy od czasu do czasu doszli do piłki, tracili ją niemal natychmiast. Po zejściu Meliksona i Lameya około 85 minuty spore spustoszenie w szeregach rywala powodował kwartet Nunez, Wilk, Palic, Jovanović, wspomagany przez aktywnych Sobolewskiego i Diaza, który wypracował kilka bardzo groźnych akcji. Litex natomiast w ofensywnie już zupełnie nic nie znaczył.


Wnioski
1) Palić jako dżoker na końcówki - ze swoim przyśpieszeniem i szybkością wprowadzony na podmęczonego rywala może dać przewagę w końcówce spotkania. Bardzo brakowało nam kogoś takiego w poprzednim sezonie, przez co zwykle ostatnie minuty były zejściem do głębokiej defensywy. Gdy mamy Diaza, on może teraz pełnić taką rolę jak kiedyś równie szybki Paulista. W te niecałe 10 minut z Litexem pokazał, że pomysłu na grę ofensywną mu nie brakuje. Ciekawie podawał i wychodził na pozycje, w tym strzeleckie. W końcu to przecież ofensywny pomocnik, szkoda marnować go na lewej obronie.

2) Jaliens przez systematyczne występy chyba odbudował formę. Gdy przychodził do Wisły kilka miesięcy temu prezentował się przeciętnie - może po prostu stracił formę w poprzednim klubie, gdzie jak wiadomo pod koniec swojego pobytu niewiele grał, i teraz wraca do swojej najlepszej dyspozycji.

3) Melikson - niewątpliwie piłkarz meczu, który swoją klasą przesądził o spotkaniu. Nie wiem jednak czy dobrze można ocenić jego grę w pierwszych 15 minutach, kiedy miał może 2-3 kontakty z piłką, truchtał po boisku, nie był aktywny, nie pomagał w odbiorze. Być może takie były założenia taktyczne, aby nie angażował się w defensywę lecz czekał na swoją okazję - z drugiej strony w późniejszych minutach a zwłaszcza w drugiej połowie meczu pomagał partnerom w defensywnie, dużo więcej biegał. Może potrzebował po prostu chwile czasu aby wejść w mecz.

4) Genkov - pierwsza połowa znacznie lepsza od drugiej. Do gwizdka grał znacznie lepiej niż we wcześniejszych spotkaniach, był aktywny, dochodził do sytuacji strzeleckich. Po przerwie cała drużyna zagrała lepiej, tylko Genkov zgasł, stał się mniej widoczny i raczej nie zagrażał już bramce rywala. Mówiąc krótko, zeszedł na swój typowy poziom z poprzednich meczy

5) Małecki - wreszcie nie kopał sam ze sobą, zagrał mądrze, z głową, i co najważniejsze zespołowo. Kiedy trzeba było podać to podał, nie kiwał się bez sensu aż straci piłkę. Może lecząc kontuzję przemyślał trochę swoją grę oglądając mecze ze Skonto.

Aktualizacja Jeszcze:
6) Nunez - chłopak musi mieć niesamowitą wydolność. Przez cały mecz biegał w wzdłuż i wszerz boiska, ale i tak najwięcej z siebie był w stanie dać w końcówce spotkania. Wyglądał wówczas jakby dopiero co pojawił się na boisku. Druga obserwacja - znacznie lepiej czuje się w ofensywie, niż w defensywnie.

Dlatego biorąc pod uwagę powyższe, jeżeli klub ma w tym okienku przeprowadzić jeszcze jeden transfer, uważam że powinien być to wysokiej klasy defensywny pomocnik - szybki, z niezłą kiwką, techniką, strzałem, umiejący się zastawić, przetrzymać piłkę, dużo widzący i dobrze rozgrywający. Taki który z miejsca wskoczyłby do 1 składu. Przydałby się do pary z Sobolewskim, który na wysokim poziomie już długo nie pogra, a w dalszej perspektywie stanowiłby dla niego zastępcę. Wówczas Nunez nie marnowałby się na pozycji defensywnego pomocnika, mógłby pokazywać swoje ofensywne atuty bardziej z przodu. Zakładam również, że w razie konieczności ten nowy defensywny pomocnik grałby na lewej obronie za Diaza, co pozwoliło by wykorzystać szybkiego Palicia jako dżokera na końcówki. Taki transfer niewątpliwie by się przydał.
Ostatnio edytowane przez Dzimi : 04.08.2011 o godz. 20:17.
Odpowiedz cytując