spartan napisał(a):

Weszło nie szuka dziury w całym tylko stara się nazwać rzeczy po imieniu. Niestety stara a nie nazywa. Bo gdyby nazwało to byłby proces. (Chyba, że volksdeutchowi nie przeszkadzałoby co piszą w Polsce. Przecież gazeta nie czyta).
To co mówi i co robi jest dla mnie obrzydliwe. Ogólne wrażenie jakie można odnieść to: Wszystko co niemieckie jest lepsze, wszystko zawdzięczam Niemcom ale zagram dla Polski bo kiedyś tam się urodziłem, grać gdzieś trzeba a w BRD szans na to nie mam.
To, ze mówi po Polsku (a raczej w śląskiej gwarze) niewiele dla mnie oznacza. Rzecz zapewne nie do udowodnienia ale nie sądzę, aby tak się działo ze szczególnej miłości do gwary a raczej ze zwykłej wygody.Wszak rodzice pewnie tak mówili nie znając na początku niemieckiego więc jest to dla niego pierwszy język. W mojej prywatnej hierarchii stoi tylko ciut wyżej od Klossego.
A może i nie...tamten przynajmniej jest konsekwentny, nie mówi po polsku (chociaż potrafi) i nie udaje, że chce mieć z Polską cokolwiek wspólnego.
Generalnie nie zamierzam oglądać "reprezentacji" z Boenischem, Matuszczykiem, Obraniakiem, Polanskim, Arboledą i innymi wynalazkami. Dawno zostały już popieprzone proporcje.
Nie odmawiam prawa gry w kadrze piłkarzom urodzonym albo wychowanym na emigracji. Ale tylko wtedy kiedy rzeczywiście ich związki z krajem są szczere. Natomiast w przypadku Polanskiego zakrawa to na hipokryzję i obłudę tak jak napisało Weszło
|
To chwilowo folwark Smudy więc kombinuje jak potrafi żeby zostać na stołku i przy kasie także po Euro 2012.
Niech se tam robi co chce.
Z drugiej strony jak się wreszcie nie weźmiemy za szkolenie młodzieży to tak koło 2018 będziemy grać całą jedenastką takich "Polaków" bo inaczej będziemy na poziomie np. Estonii bez prawa do marzeń o awansie do czegokolwiek.