Wyświetl pojedynczy post
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13293
Stary 02.08.2011, 09:44
AS82 napisał(a):Wyświetl post
Tworzenie dobrych skojarzeń z Polską to sobie możesz budować poprzez reklamę np. pięknych jezior mazurskich czy dobrego polskiego jedzenia ,a nie poprzez to ,że zginęło 200 tyś ludzi.

Nie wiem gdzie ty tu widzisz jakies kompleksy ,pytanie jest czy realnym patriotyzmem jest poniesienie tak ogromnych strat w ludziach ,czy żeby Powstanie nie wybuchło i ci ludzie przeżyli
Tak, Radzio "ma rację" - przecież te kilkaset tysięcy ludzi, którzy ponieśli śmierć w wyniku powstania to AKowcy wzięli i zapędzili do jakiegoś "polskiego obozu zagłady". Tak rozumiem katastrofę i odpowiedzialność za nią przedstawioną przez tego fryzjerczyka.....

Dzieciaki garnęły się do powstania bo penie powstańcy wymusili to na ich rodzicach, ba pewnie chodziło o mięso armatnie etc.

Jeżeli o przyczynach wybuchu Powstania Warszawskiego ma się informacje z podręczników z lat 50-tych - to można w tych kategoriach wystawiać oceny.

Oddanie czci ludziom, którzy oddali swoje życie dla ojczyzny jest psim obowiązkiem pokoleń następnych. Mówienie w przedzień kolejnej rocznicy wybuchu powstania o katastrofie to nic innego jak głupota i wg mnie lekceważenie ofiar. Czy Radzio powie to samo w przyszłym roku przy okazji wybuchu powstania w getcie warszawskim ? Tam też była hekatomba i katastrofa wedle ocen Radzia.....

Powtórzę, aby dotarło - można rozmawiać i wskazywać argumenty dotyczące skutków powstania, ale to co zrobił Radzio to typowa wrzutka na poziomie adepta fryzjerstwa - przy goleniu kolejnego klienta. Jak widać fryzjerczyk nie tylko z aparycji, inteletualnie również....

Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Nie powtarzaj komunistycznych bzdur. Powstanie wybuchło ponieważ była to ostatnia okazja i możliwość przejęcia stolicy przez prawowite władze państwowe zanim zrobią to Sowieci . Dowództwo AK wiedziało co się działo z oddziałami Ak które na wschodzie stanęły na drodzę armii czerwonej i spodziewali się - zreszta słusznie- co sie może stać w Warszawie- jak wejdą Sowieci . Mieli złudna nadzieję że jeśli wieści o Powstaniu dotrą do Anglii i USA i zrobi sie głośno to Stalin nie bedzie miał innego wyjscia jako ich sojusznik i wspomoże Powstanie. Przeliczyli się.
Ale czy bylo warto czy nie to proponuje żeby nie wypowiadali się laicy tylko radzę posłuchać weteranów nawet jeszcze żyjących np.gen Janusza Brochwicza-Lewińskiego, pseud. Gryf dowódcy sławnego batalionu Parasol- wywiad w ostatnim URze, czy gen.Ścibora Rylskiego wiele rzeczy wyjasniali.
Zresztą......wyobrazam sobie co by się o AK mówiło jeśliby nie spróbowali wyzwolić Warszawy a Sowieci zrobili by w mieście czystki rozstrzeliwując dowództwo Armii Podziemnej a szeregowych i ich rodziny wyworząc do Kazachtanu i na na Sybir . Coby komuchy mówiły przez lata i jaka byłaby propaganda - że tchórze , że kolaboranci hitlerowscy a jedyni którzy walczyli to dzielni wojacy z czerwoną gwiazdą na furażerce i ich zausznicy z armii berlinga
Dodam, że po informacje o powstaniu nie trzeba sięgać po książki historyczne - wystarczy poczytać wczorajsze Uważam Rze - aby dowiedzieć się:

1) o podżeganiu do powstania przez komunistów - wzywanie do powstania w obliczu nadchodzenia frontu radzieckiego (radiostacja im. T. Kościuszki 29/30 lipca 1944r.)
2) o działaniach NKWD w stosunku do oddziałów AK idących ana pomoc powstaniu (rozbijanie tych oddziałów, rozbrajanie etc.)
3) zakazie lądowania samolotów alianckich na lotniskach po radzieckiej stronie frontu - które dokonywał zrzutów broni dla powstańców....
Polecam wszystkim, w szczególności tym, którzy mówią o katastrofie, ale odnosząc ówczesną sytuację do dzisiejszej wiedzy, podczas gdy w odniesieniu do ówczesej wiedzy o sytuacji politycznej i frontowej wybuch powstania był czymś naturalnym. Wystarczy poczytać pamiętniki powstańców, aby mieć świadomość, że w całej Warszawie w lipcu 44 roku wrzało, wystarczyła jedna iskra aby zapalić lont na tym magazynie prochu jakim była Warszawa latem 1944 roku. Podziwiam ludzi, którzy bez wahania stanęli do walki, wierząc, że zbliżający się front pozwoli na wyzwolenie Warszawy spod 5-letniej okupacji, wierząc że sojusznicy ich wesprą, tak jak czynili to w Paryżu czy na Śłowacji. Niestety na Warszawę nie szła (jak na Paryż) dywizja wojska francuskiego, a nie dywizja Berlinga (o działaniach gen. Berlinga - polecam artykuł. Korkucia w URZ).
Ostatnio edytowane przez funkykoval : 02.08.2011 o godz. 10:02.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!