Dariook napisał(a):

Calkowicie sie z tym tokiem myslenia zgadzam. Po meczu z Widzewem tylko sie potwierdza, ale co tam lepiej nazwac kogos płaczkiem. Na koncu panowie wszyscy możemy płakać...
Caly czas bede twierdził ze Maaskant moze to byc najsłabsze ogniwo Wisły Valckxa.
Szkoda ze go tylko bronią wyniki, zacierają one chaos jaki panuje w tej drużynie... Dziekuje.
|
Powaga, jestes jakis opetany. Co temat to "Maaskant jest be". Jesli nie widziales dzisiaj tego ze Wisla grala srodkiem i wymieniala naprawde fajne pilki a brakowalo ostatniego podania, do ktorego jeszcze mam nadzieje sie przyzwyczaja, w koncu Iliev nie gra z nami dlugo, tak jak Nunez, ktory swoim zaangazowaniem naprawde pokazal sie dzis z dobrej strony. Szkoda tylko przestojow w grze oraz braku komunikacji obrony (ktora w takim zestawieniu grala po raz pierwszy w oficjalnym meczu o ile sie nie myle), ale to juz nie jest wina trenera.
Ignore dla ciebie.
A co do marnowania setek przez Genkova - ile ich mial? 2? 3? Jasne, kazdy by chcial zeby trafial kazda pilke i z kazdej pozycji, ale nie jest to mozliwe. Dodatkowo uwazam ze bramka dla Widzewa padla po faulu ktory nie powinien zostac odgwizdany.