jova napisał(a):

|
Klub, który jest w stanie wydać podczas jednego roku 10 mln euro na trzech piłkarzy, jest kadrowo gorszy od Wisły, Lecha i Legii. Ależ oczywiście.
|
Standard, ot Polska

Czyli przed meczem opinie o sile Gaziantepsporu, że Legia dostanie tęgie lanie, że tamci byli lepsi od Galaty czy Besiktasu, że u siebie nie przegrali bodajże od roku itd., natomiast w momencie wygranej od razu pojawiają się głosy, że Legia zagrała brzydko, a ci Turcy to góra poziom naszej czołówki, o ile w ogóle.
No i oczywiście kibic Wisły powie, że Gaziantepspor słabszy od Liteksu, a jakże, w końcu nie grają na Wisłę, a Legia wygrała, to muszą być słabsi. Mimo że Bułgarzy i Turcy to dwa zupełnie różne piłkarsko światy i trudno racjonalnie wytłumaczyć wyższość Liteksu nad drużyną z Gaziantepu.
Nie zmienia to faktu, że pierwsza kolejka trzeciej rundy LM i LE jest dla nas świetna, dwa wyjazdowe zwycięstwa z silnymi ekipami, plus pechowe, aczkolwiek nie tak niekorzystne 0:0 z drużyną jak najbardziej do ogrania na wyjeździe. Niemniej jednak, jak na Polaka przystało, nie chce mi się wierzyć, że nikt z tej trójki nie da dupy w następnym tygodniu.
Dla rankingu najważniejszy jest wynik Wisły, awans do FG LE zapewni naszej lidze przynajmniej jako taki wynik na koniec roku, a Wisła jest temu awansowi najbliższa. Szczególnie, że jest to rok, w którym nasi rankingowi rywale grają "troszkę" gorzej, tym większe znaczenie ma to wspomniane minimum. Wszystko to, co osiągną Legia ze Śląskiem trzeba liczyć in plus.
Najtrudniej będzie miała mimo wszystko Legia, bo mają najsilniejszego rywala ze wszystkich, a dla Gaziantepsporu wyeliminowanie przez Warszawiaków byłoby powodem do ogromnych przewrotów w drużynie i na pewno na rewanż zepną tyłki na maksa. Najważniejsze dla Legii jest to, żeby dopisało im znowu szczęście.
Co do "kibicowania" ligowym rywalom w pucharach. Nie skaczę z radości po golu Legii czy Lecha, nie ściskam kciuków przed monitorem za awanse tychże drużyn, ale też źle im nie życzę, bo dość mam polskich kompromitacji w pucharach, bylejakości naszej ligi w Europie, słaniania się po 25 miejscach w rankingach za Białorusią czy Cyprem.
Czas zacząć robić postęp i prezentować godnie nasz kraj na Starym Kontynencie, a trudno liczyć, że będą to robić tylko ligowi przyjaciele. Do tego też potrzebna jest silna Legia, silny Lech, silny Śląsk, czy silna Polonia i nie ma sensu zakłamywać rzeczywistości.