|
Sląsk grał dobrą piłkę. Odnosze wrażenie,że jakby trafili do siaty, to później poszłoby jak z płatka. No ale tak to już jest, dobrze grasz i brakuje tego ostatniego. Z drugiej strony wypada zadać pytanie, ile to Sląskowi szczęście nie dopisywało a ile w przerwie w rozgrywkach, zrobili działacze Sląska, aby ściągnąć porządnego napastnika, i podobnych jaj nie oglądać. Bo to,że Cwielong będzie pudłował jest jasne jak słońce, więc ciężko rozeznać na co liczono wpuszczając go na murawę. W ogóle sprowadzając do Sląska.
W przeciwieństwie po, beznadziennych, meczach z Dundee, teraz z optymizmem wyczekuje na mecze z Lokomotywą w Sofii. W sumie goście pod presingiem grać nie potrafią a dwa, Śląsk raczej coś ukłuje,bo nieźle mu się gra układa. In minus poza Cwielongiem to Spahic. Facet jest naprawdę ambitny, ten sprint w 93 minucie, ale okrutnie surowy technicznie. Okropnie.
Radović napoczął,ale ....a co robili obrońcy, albo co chcieli zrobić?
Ostatnio edytowane przez Marszałek : 28.07.2011 o godz. 20:05.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|