|
Senior Member
Offline
|
#3642

28.07.2011, 14:25
|
PANDEM0NIUM napisał(a): 
Niektórzy? Chłopie, tutaj 90% forum są zaślepieni wizją pięknej, wspaniałej gry, goli strzelanych po cudownych akcjach oskrzydlających, kapitalnych asyst, presingu non stop, wybieganych graczy, mentalnie przygotowanych do nie tylko wygrania z Litexem na wyjeździe ale też do zdobycia LM...
... tak jak wczoraj napisałem za dużo FIFY na Playstation i bujania w chmurach a za mało przyjęcie rzeczywistości takiej jakiej jest naprawdę. Pisałem to wczoraj i napisze dzisiaj. My jesteśmy Wisłą Kraków a nie Barceloną, Bayernem, Stutgartem, Lyonem czy Bóg wie kim jeszcze. Nie gramy jakoś olśniewającą na tym etapie na jakim sie znajdujemy ale nie gramy też tak beznadziejnie jak to niektórzy tutaj próbują pisać.
Pisałem wczoraj i napisze dzisiaj, aby zdobyć szczyt trzeba pokonać kolejne stopnie, krok po kroku i to jest proces STOPNIOWY. Tak jak przeciwnicy dolosowywani są stopniowo do Wisły od teoretycznie najłatwiejszych do najtrudniejszych, tak nasza drużyna jest przygotowywana stopniowo do zdobycia szczytu czyli w naszym przypadku awansu do LM.
Czy wy myślicie że Maaskant jest ślepy i nie widzi naszych mankamentów?
Ja rozumiem że my jako naród mamy mnóstwo cech dobrych i tych mniej dobrych takich jak brak cierpliwości, konsekwencji, działanie na hura, wymaganie efektów od zaraz.
Czasami zapominamy że aby osiągnąć cel potrzeba systematyczności i konsekwencji nawet pomimo potknięć które napotykają po drodze KAŻDEGO.
Pokażcie mi piłkarza… sportowca który potrafi utrzymać formę przez cały czas?
Pokażcie mi firmę która non stop notuje zyski na giełdzie?
Pokażcie mi człowieka któremu non stop wszystko wychodzi?
Nawet Messi – piłkarz Playstation ma słabsze mecze a co dopiero taki Diaz?
Dziwie się że niektórzy tego nie rozumieją.
|
Głos rozsądku.
Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych... podania ręki. - Henryk Reyman
|
|