|
Ja wiem że kibice chcieli by oglądać mecze takie jak z Trabzonsporem (5:1), Saragossą, Parmą czy Schalke (po 4:1) ale nie zawsze wychodzi to tak jakby się chciało. Chłopaki dostali na obozie dobry wycisk, a jak się ma w nogach taki okres to ciężko też się z początku sezonu biega. Widać że brak im jeszcze świeżości, a gdy nogi są za ciężkie nie da się grać miłej dla oka piłki. Z dnia na dzień powinno to wyglądać coraz lepiej. Wisła poszła po najmniejszel linii oporu, grając tylko kilka minut na większych obrotach. To wystarczyło... te 3-4 zrywy na bramkę rywala pozwoliły strzelić 2 gole. Zwłaszcza przy bramce Meliksona widać było, że chwila pressingu ze strony Wisły wprowadziła niezły zamęt w poczynaniach obrońców Liteksu. U nas z tyłu było mało pewnie głównie przez faule Diaza i niezbyt trafione decyzje Jovanića w bramce. Przypomniały mi się pierwsze mecze Wisły w Europie za Czasów Cupiała, kiedy to Wisła z przodu z dużą dozą szczęścia pakowała bramki, a Sarnat swoimi interwencjami przyprawiał kibiców o palpitacje serca.
|