|
Panowie, okiem laika(czyli wrażenia artystyczne) to nie był dobry mecz w naszym wykonaniu. Kto z czystym sercem powie, że nie mogliśmy wracać z wyjzdu z z kilkoma bramkami w plecy?(gdybanie ale..)
Przekaz byl taki, że obie drużyny są mniej więcej na takim samym poziomie, ale nie bylo tego widac na boisku, tak mysmy zastosowali taktyke mocno defensywna(i to wymuszalo pewien obraz gry) ale jesli gralibysmy na takim samym poziomie jak przeciwnik czy było by to, az w takim stopniu potrzebne? Czy np. grajac z Lechem(też teoretycznie sa na naszym poziomie) na wyjezdzie w takim stylu bylibysmy zadowoleni?
Nie zrozumcie mnie zle, bardzo sie ciesze z wyniku, nie twierdze ze powinnismy zagrac ofensywnie, nie chce jezdzic po trenerze bo swoje naprawde z ta druzyna zrobil, ale tak mi sie roi, ze juz coś z tej mocnej/dwuskladowej Wisly powinno byc widac w sensie stylu, zgrania, ale tez formy zawodnikow mimo ze to poczatek sezonu. W moim mniemaniu nie gralismy jak rowny z równym ale za to egzekwowalismy co sie dalo i mielismy sporo szczescia. Taktyka pomogla tylko ze jesli trener wie, ze musimy sie tak bronic to nie jestesmy "az tak silni" aby za nadto pompowac balonik.
|