|
Ogladnalem pierwsze pol godziny meczu Maccabi - Maribor i powiem, ze bez szalenstw, ot kopanina, w ktorej Slowency wykorzystali slabszy moment gospodarzy.
Po pol godzinie przelaczylem na Rosenborg - Plzno i... mam deja vu. Duzo walki, kopaniny, malo plynnej gry, troche ciezko sie to oglada. Po 25 minutach 0-0 a pierwszy bramkarz Plzna zszedl z kontuzja kolana.
Wiem, ze te pol godziny w obu przypadkach to zaden wyznacznik, ale zakladajac, ze te 4 druzyny prezetnuja taki poziom na codzien to powiem, ze to nie sa zadne wielkie druzyny i mozna z nimii smialo walczyc o awans do LM.
|