|
Czy pamiętacie mecz Real - Barca w finale Copa del Rey ? Real grał defensywnie, pozwalał Barcelonie prowadzić grę, ale postawił twarde warunki, grał agresywnie w odbiorze i wyprowadzał groźne kontry. W 2 poł. Barca stworzyła kilka setek, ale ich nie wykorzystała. W dogrywce Real wykorzystał błąd obrony i strzelił zwycięską bramkę. Czy ktoś (oprócz kibiców tych klubów) będzie pamiętał, że Real grał brzydko i momentami źle ? Czy raczej zostanie zapamiętany jako zwycięzca finału ? Mieli cel do osiągnięcia i zrobili to.
Piszę o tym, bo mecz Litex - Wisła był podobny. Lepszy technicznie Litex prowadził grę, zresztą grał u siebie, chciał w pierwszym meczu załatwić sprawę awansu. Tymczasem niektórzy oczekiwali posiadania piłki 30 -70, i 600 celnych podań, wymiany piłek z klepki, itp. Jeżeli Wisła miałaby przejąć inicjatywę, grać wysoko, oznaczałoby to taktyczne samobójstwo. Nie mamy potencjału MU czy Interu (oraz zgrania zespołu - który z obrońców rok temu grał z Karabachem, a wystąpił dzisiaj - tylko Diaz który wtedy grał na stoperze) żeby tak grać z Litexem. Dobrzy technicznie i szybcy Bułgarzy wychodząc z kontrą roznieśliby naszą obronę (skąd my to znamy ?). Zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach i po wrzutkach w nasze pole karne. Grając po ziemi nie mieli tylu atutów, z wyjątkiem Toma. Grając w pucharach potrzeba trochę cwaniactwa i szczęścia. Cel osiągnięty, zwycięstwo na wyjeździe i pełna koncentracja u siebie. Oczywiście oczekuję całkiem innego przebiegu meczu, bo nie widzę powodu, żeby zagrać tak defensywnie u siebie. Mądrze taktycznie i skutecznie. Marzy mi się wynik 3:1 na R22.
PS. A za miesiąc nikt nie będzie wspominał, ile słupków czy poprzeczek miał Litex, tylko kto awansował dalej.

"Nawet jeśli przegrywasz, to krótko musi trwać,
bo mistrza ten zdobywa, który potrafi grać"
|