wściekłe pięści węża napisał(a):

No po wczoraj, to mu się nie dziwię. Garguła wszedł na boisko, po to, żeby po kilku minutach położyć się na nim, bezczelnie licząc na to, że Bułgarzy w meczu o ogromną stawkę, nie wiem, uwierzą mu i oddadzą piłkę? Jak dla mnie, to Garguła, mimo krótkiego występu, został antybohaterem wczorajszego meczu.
|
Co racja to racja, spowodował w zasadzie przedłużenie meczu - zostało chyba z 40 sekund, a po tym, jak zszedł to chyba z 2 minuty jeszcze grali.