PANDEM0NIUM napisał(a):

Wczoraj o godzinie 21.30 byłem pijany ze szczęścia! Moja drużyna odniosła baardzo ważne zwycięstwo!
Byliśmy drużyną lepszą, bardziej wyrachowaną, doświadczoną, punktującą bezlitośnie przeciwnika.
Jak można pisać że Litex był lepszy? W któym momencie? Owszem pojedynczy zawodnicy Litexu prezentowali całkiem dobre umiejętności i może załapali by się do nas na ławkę. Bazowali głównie na dobrym wyszkoleniu technicznym i szybkości ale taktycznie, fizycznie, wytrzymałościowo, kondycyjnie pobiliśmy ich na głowę.
|
Sorry ale chyba stan świadomości o którym pisałeś mocno przysłonił Ci obraz wczorajszego meczu. Nie mogę się zgodzić z tym, że byliśmy drużyną lepszą. Nie, nie byliśmy. Skuteczniejszą owszem. Pytasz w którym momencie Litex był lepszy. To jest żart z Twojej strony czy oglądaliśmy 2 różne mecze? Nie wiem czy zwróciłeś uwagę ale to Litex miał częściej piłkę, ba, wymieniał dużo dokładnych, szybkich podań często z pierwszej piłki, to zawodnicy Litexu oskrzydlali akcje robiąc dym w naszym polu karnym. Poza tym oddali więcej strzałów, mieli 2 poprzeczki, nie podyktowanego karnego. Piszesz, że bazowali na szybkości a zaraz, że pobiliśmy ich fizycznie na głowę...że co? Sam sobie przeczysz kolego, chyba jeszcze Cie trzyma z wczoraj. Mi w oczy rzuciło się właśnie to, że gracze Litexu wyglądali super pod względem fizycznym w porównaniu z naszymi.
Teraz czas na moją ocenę meczu. Nie, nie jestem płaczkiem i malkontentem. Nie narzekam na wczorajszą grę. Uważam, że zagraliśmy niezłe spotkanie pomimo tych rzeczy o których pisałem wyżej. Przede wszystkim nasza skuteczność jest powodem do radości. Wynik 2-1 na wyjeździe z mistrzem Bułgarii to zajebisty wynik! Nie ma co do tego dwóch zdań. Styl w jakim osiągnęliśmy ten sukces nie jest w tym momencie ważny. Co do gry poszczególnych zawodników to wg mnie najsłabszym ogniwem był Diaz. Nie dlatego, że Tom woził go jak chciał lecz za głupie, faule blisko własnego pola karnego. Widać, że w tym elemencie Diaz się nie poprawił. Obrona jak najbardziej na plus. Para Chavez - Jaliens nie do ruszenia poza akcją bramkową dla Litexu. W takim meczu z takim zespołem jeden błąd jest do zaakceptowania. Za to Sobol zagrał super mecz. Jak na kapitana przystało walczył i harował na całej długości i szerokości. Właśnie w takich meczach Radek może pokazać pełnie swoich umiejętności. Z minusów może jeszcze wymienię Genkova. To nie ten sam Gienek co na wiosnę. Już nie mówię o strzelaniu bramek ale wczoraj zagrał bez zęba, zadziorności, walki, przepychania się z obrońcami. Ja tego nie widziałem w jego grze. Ponad to wygrał może z 2 główki w całym meczu a to za mało.
Teraz rolą trenera jest dobranie właściwego ustawienia na przyszłą środę. Musimy zagrać podobnie jak wczoraj, konsekwentnie w defensywie i zabójczo w ataku! Pozdrawiam wszystkich obiektywnych i trzeźwo myślących!