Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się odnieść ważne zwycięstwo na BARDZO trudnym terenie, z drużyna lepszą od nas. Przed meczem byłbym zadowolony z bramkowego remisu, dlatego nie mam prawa marudzić po zwycięstwie. Sport ma to do siebie, że czasami trzeba mieć szczęście.
Kto spodziewał się, że Wisełka zagra wielkie spotkanie i rozniesie ich w pięknym stylu, chyba nie obudził się z prawie 10 letniego snu i dalej żyje czasami Schalke i Parmy. Dzisiaj zarówno poziom naszej drużyny jak i całej polskiej "ekstraklasy" jest zdecydowanie niższy, i każdy taki występ niezależnie od stylu i ilości szczęścia trzeba traktować w kategoriach dużego sukcesu.
Mam nadzieje, że na R22 z naszą pomocą i pomocą szczęścia które nas nie opuści zawodnicy: wypocą, wymęczą i wybiegają dla nas ten awans. Dla mnie awans do 4 rundy i co za tym idzie gra w grupie LE będzie jak najbardziej zadowalającym sukcesem biorąc pod uwagę nasze możliwości.
Ps. Niech poprzeczka znowu będzie z nami
