Przeczytajcie to:
http://www.weszlo.com/blog/17
Cieszcie się z tego co macie, bo mogą kiedyś nadejść czasy, że nie będzie pucharów, mistrzostwa i fety na rynku (odpukać). Doceńcie to, że B. Cupiał wyłożył kasę na Wisłę; że gramy w pucharach; że mamy taki skład, bo połowa Ekstraklasy walczy o ligowy byt wtedy, kiedy my zapewniamy sobie triumf na krajowym podwórku i walkę o Champions League na 2 kolejki przed końcem sezonu.
Wisła nie zachwycała, ale takie były założenia taktyczne, aby grać z kontry. Udało się to, a jeśli chcecie ekwilibrystyki i idealnych, siedemdziesięciometrowych podań po zaledwie 3 spotkaniach na początku sezonu, to gratuluję. Włączcie sobie lepiej Barcelonę. To jest Wisła i kocha się ją bez względu na to jak gra. Wywieźliśmy bajeczny wynik, a tu nagonka na piłkarzy, trenera i Bóg wie jeszcze co. Postawicie się w roli kibiców drużyn z nizin tabeli. Oni, w odróżnieniu od Was, mają POWODY do narzekania...