|
Pan "Tom" nie jest miarodajny po dzisiejszym meczu, bo na przeciwko siebie nie miał praktycznie przeciwnika. Mnie bardziej podobał się Zanev, który nie zaniedbywał zadań obronnych a mimo to potrafił się zapędzać pod samo nasze pole karne i popisywać się groźnymi podaniami (że z nich nic nie wynikało można usprawiedliwić indolencją strzelców bułgarskiego zespołu) choć miał na przeciw siebie o wiele groźniejszego od Diaza Lameya.
|