Po pierwszej połowie miałem wrażenia jak z Aten.
- bramka stracona w ostatnich minutach,
- błąd sędziego, w tym wypadku nie odgwizdał rzutu karnego po faulu na Ilievie,
Natomiast w drugiej połowie sprzyjało nam szczęście i sędzia. Gol dla Litexu powinien być zaliczony według mnie, ale to już ich problem
Dobrze, że nie grał Małecki. Co on tam by wyrabiał.