Marszałek napisał(a):

Dlatego jest szansa wygrywania, od czasu do czasu, z takimi Juventusami czy City przez takie klubiki jak Amika. W każdym innym przypadku byłoby pozamiatane. Wiadomym jest,że dla Włochów LE to jakaś przykra konieczność, w sumie dla Anglików to coś podobnego. Dawniej to było konkretne granie, nikt żadnego pucharu nie odpuszczał. Teraz każdy chce grać w LM a wszystko inne przeszkadza w lidze dzięki której do LM można się dostać. Nikt już tego nie zmieni i choćby jakiekolwiek teorie wymyślał, tego prawidła nie obali.
Dlatego nie ma co umniejszać sukcesu Legii z Sampdorią ale należy pamiętać,że była to inna piłka, inny świat. Pamiętam jak dziś kiedy Polska została pokonana przez Turków w jakiś eliminacjach. Wygrali u siebie. Chyba za panowania Apostela to było. Mieli niemalże święto narodowe z tego powodu. A u nas było jedno wielkie zdziwienie,jak zawsze zresztą. Gdyby wtedy Legia miała grać z jakimś średniakiem z nad Bosforu to każdy by się zastanawiał kto w kolejnej rundzie czeka na Legię. Teraz każdy trzęsie się co ten klub zrobi z Legią,czy aby jakimś cudem uda się przejść dalej.
|
W rzeczy samej pamiętam z połowy lat 90-tych jak Widzew Łódź wylosował w UEFA bodajże Galatasaray Stambuł - wszyscy już widzieli Widzewiaków, którzy w kilku wcześniejszych edycjach pucharów byli lepsi od Rapidu, Liverpoolu czy Borusii MG. Skończyło się na 2:1 i 0:1 - wówczas uznano, że było to efektem przekrętów sędziego (rewanż w Turcji). Zaledwie 25 lat wstecz......