Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1499
Stary 26.07.2011, 05:10
palikot napisał(a):Wyświetl post
Tylko, czy większe wrażenie robi(bo o tym mówimy) awans do LM z Goteburgiem i gra z Blackburn, Rosenborgiem, czy Spartakiem w grupach? Czy nawet ostatnio Amiki, żeby być obiektywnym, z City, Juve, Slazburgiem w LE? lub teoretyczny awans Wisły do LM w dzisiejszych trudnych czasach?

Na mnie wrażenia nie robią ani wyczyny Legii ani Widzewa z lat 90. Po prostu, wtedy piłka nie wymagała takich umiejętnosci jak dzisiaj, przez co naszej lipie zwaną polską piłką nożną łatwiej było zaistnieć i tyle. Gdyby włożyć dziejszą piłkę w lata 90 i wpiąć w to ówczesną Legie i Widzew to śmiem twierdzić, że skoończyło by się na tym, że dzisiaj kłócilibyśmy się z Amikowcami o to, czy nasza gra w 1/8 Puefa była wiekszym sukcesem czy ich podwójny awans do 1/16.

Jeszcze raz. Na ówczesne czasy to było wydarzenie, ale z dzisiejszego punktu widzenia, nie robi to żadnego wrażenia i wyżej oceniam osiągnięcia kuchenek w ostatnim sezonie. Można się przekomażać, że ćwierćfinał LM itd. ale to nie to czym można się jarać dzisiaj. Nie ten poziom.
Chłopie Z miejsca widać, żeś urodzony głęboko w latach 90.

Żebyś Ty wiedział co to było wtedy IFK Goeteborg z Ravellim w bramce, mistrzowie Anglii, którzy byli w wielkim kryzysie, ale z taką parą napastników, że szczęka opadała. Boje z Sampdorią i popis Kowalczyka. Rosenborg i Pisz.

Wybacz, ale tu nie ma żadnego porównania - to byli wtedy mistrzowie swoich krajów, w najmocniejszych składach - z Lechem grały marki z "wywalonym" na śmieszną Ligę Europy, bo dla takich tuzów liczy się przede wszystkim LM. Dużo szczęścia spowodowało, że udało się palnąć ten Juventus w tabeli, ale już mniejsza z tym.

Wracając do porównania wczoraj-dziś. Nawet jeśli trochę wolniej się grało, to i tak dzisiejsza Wisła raczej nie przetrwałaby starcia z Legią z czasów Pisza, Kowalczyka. Po prostu polscy piłkarze byli wtedy na solidnym europejskim poziomie, a gwiazdy prezentowały nawet coś więcej. Wyobraź sobie, że taki Michał Żewłakow to przy Jacku Zielińskim, Tomaszu Łapińskim czy Tomaszu Wałdochu - średniej klasy kopacz.
Odpowiedz cytując