Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#57
Stary 24.07.2011, 22:46
1q2 napisał(a):Wyświetl post
(...)
A co dopingu....nie czarujmy się.Amstronga nie złapali.I to niby dowód że nie brał?Nie sądze by którykolwiek z tzw cyborgów jechał na czysto, szczególnie w przeszłości gdzie kolarze wpadali jak muchy a co najlepsze na samym dopingu to tylko część a reszta z torbami pełnymi koksu, sprzętem do przetaczania krwi itp.

Nie wierze że byli koksiarze i był nadczłowiek Armstrong co na odżywkach jechał z koksami aż miło szczególnie że wieloletni 'lekarz' Armstronga został prawomocnie skazany za podawanie dopingu innym kolarzom.Rozumiem że innym prochy a jemu odżywki;>?
A to że nie złapali? - wielu nie złapali.Wiadomo że podstawą dopingu jest nie sam koks a tak by ten koks ukryć.Riisa też z tego co pamiętam nie złapali a po wielu latach sam się przyznał.
Nieśmiało zauważę, że piszesz o jednym z najwybitniejszych kolarzy w historii, 7-krotnym zwycięzcy TdF, mistrzu świata. Facecie, który wrócił do kolarstwa i wygrywania po walce ze śmiertelną chorobą. Troszkę jednak szacunku mu się należy.

Piszesz o Armstrongu jak o gówniarzu, który poszedł na grandę do sąsiada po jabłka i nie został przyłapany. A ty wiesz, że on te jabłka zeżarł. Dość lekko ci przychodzi zakwestionowanie wielkich sukcesów Armstronga. Dziwię się. Ale mimo wszystko spróbuję przedstawić kilka argumentów na obronę Lance'a:

1. Nigdy nie został złapany na dopingu - mimo setek kontroli, większości niezapowiedzianych.
2. Głównym oskarżycielem Armstronga jest Floyd Landis, którego wiarygodność jest mniejsza niż zero.
3. Armstrong, jako osoba chora na nowotwór, mógł legalnie brać EPO - lekarstwo stosowane w onkologii.

Jeśli zaś uważasz, że to że lekarz Armstronga koksował innych kolarzy, jest 100% dowodem jego winy, to Contador w takim razie też jest u ciebie spalony (afera Puerto).

No i jeszcze jeden - przyznam się dość przekorny argument. Załóżmy, że jednak Lance korzystał z dopingu (np. oprócz EPO stosował przetaczanie krwi). Ok, w takim razie popatrzmy na listę jego głównych rywali:
- Alex Zülle - umoczony w aferę Festiny;
- Jan Ullrich - umoczony w aferę Puerto;
- Joseba Beloki - to samo;
- Raimondas Rumšas - złapany z żoną na handlowaniu środkami dopingującymi, prawomocnie skazany za ten wybryk, zawieszony za EPO w 2003;
- Aleksander Winokurow - zdyskwalifikowany za doping w 2007 roku;
- Ivan Basso - umoczony w aferę Puerto;
- Óscar Pereiro - znany astmatyk, fan Salbutamolu;
- Richard Virenque - umoczony w aferę Festiny;
- Marco Pantani - dwukrotnie przyłapany na dopingu (99, 02).
W zasadzie jedyny, któremu nic nie udowodniono to Andreas Klöden, który tylko w 2004 mógł powalczyć z Armstrongiem (wcześniej miał kontuzje).

Więc generalnie doping wtedy stosowali niemal wszyscy z czołówki. Skoro tak, to i w tej rywalizacji Armstrong był po prostu najlepszy.


1q2 napisał(a):Wyświetl post
A tegoroczny Tour to chyba krok do przodu jeśli chodzi o doping.Tu już nadludzi nie było - nie było sytuacji gdzie wszyscy oddychają już rękawami a wyskakuje koleś co wygląda jakby chwilę temu ruszył na trasę.(...)
A, to się dopiero okaże Przypomnę, że w 2006 roku wszyscy zachwycali się Landisem, by 4 dni po TdF uznać go (słusznie) za oszusta.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując