Kibic1928 napisał(a):

Przeczytajcie sobie bardzo mądry komentarz pod tym wpisem niejakiego raazy:
"to nie jest tak, że płacz i lament...chodzi o to, że rany po Valerendze, Karabachu, Tbilisi, Levadii się zabliźniły, ale blizny pozostały i jak to mają w naturze rosną razem z nami (kibicami Wisły). Stąd myślę ta nieufność, niewiara, podejście bojaźliwe..boję się napisać - kompleksy. Nie kompleks, tylko kompleksy. Podświadome skojarzenia z porażkami, których być nie powinno, a za które oberwało się i piłkarzom i działaczom i Cupiałowi i trenerom, dyrektorom sportowym, nawet nam samym - kibicom. Było tego tyle, że wypartą ze świadomości mamy pewność siebie. Zero bufonady. Tylko pokora. Teraz nie wierzymy w nic i w nikogo. Podświadomie. Lepiej się oszukiwać, że jest źle i się miło zaskoczyć jakimś sukcesem, niż ogłaszać się Bogiem i znów polec z jakimiś Gruzinami. Bez megalomanii, skromnie, małymi kroczkami,z szacunkiem dla przeciwnika..i myślę, że z takim podejściem LM w tym roku nasza. ...ale do takiego myślenia trzeba było dojrzeć! A że tylko chwasty szybko dojrzewają, dlatego na Wielką Wisełkę w LM tak długo przyszło Nam i Wam czekać."