Wyświetl pojedynczy post
1q2
Socios Wisła Kraków
 
Od: 02.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56
Stary 24.07.2011, 15:42
flamengista napisał(a):Wyświetl post

A szansa taka jak w tym roku może się nie powtórzyć. Zmęczony po Giro Contador nie był sobą - choć w ogóle nie powinno go tu być.

Swoją drogą, ładnie się Alberto "pokazał" we wczorajszym etapie. Waląc po mordzie kibica z pewnością zyskał rzesze sympatyków.

Armstrongowi kibice wielokrotnie przeszkadzali, jeden raz nawet go wywrócili - ale on potrafił zachować klasę. No i jego na dopingu nie złapali.

Za Contadorem smród się będzie ciągnął jeszcze długo. Szkoda, bo był materiałem na nowego kolarskiego idola. Wielkiego mistrza jak Hincapie, Merxx, Indurain czy Armstrong.
Używaj słów które opisują daną sytuację a nie tworzą rzeczy które miejsca nie miały - 'walnął w mordę' - bez żartów, to było pacnięcie 2 letniego dziecka a nie bicie w ryj, chyba że uważasz że każdy kontakt ręki z twarzą to walenie w mordę;>

Sytuacja do zapomnienia w tydzień.
A co dopingu....nie czarujmy się.Amstronga nie złapali.I to niby dowód że nie brał?Nie sądze by którykolwiek z tzw cyborgów jechał na czysto, szczególnie w przeszłości gdzie kolarze wpadali jak muchy a co najlepsze na samym dopingu to tylko część a reszta z torbami pełnymi koksu, sprzętem do przetaczania krwi itp.

Nie wierze że byli koksiarze i był nadczłowiek Armstrong co na odżywkach jechał z koksami aż miło szczególnie że wieloletni 'lekarz' Armstronga został prawomocnie skazany za podawanie dopingu innym kolarzom.Rozumiem że innym prochy a jemu odżywki;>?
A to że nie złapali? - wielu nie złapali.Wiadomo że podstawą dopingu jest nie sam koks a tak by ten koks ukryć.Riisa też z tego co pamiętam nie złapali a po wielu latach sam się przyznał.

A tegoroczny Tour to chyba krok do przodu jeśli chodzi o doping.Tu już nadludzi nie było - nie było sytuacji gdzie wszyscy oddychają już rękawami a wyskakuje koleś co wygląda jakby chwilę temu ruszył na trasę.
Niby to szachy były , niby się bali, nie chcieli(przynajmniej tak to komentatorzy przedstawiali).Ta gadka 'a czemu on tego nie zrobił, a czemu nie zaatakował a czemu tak późno' itp - szczerze powiedziawszy już mnie zaczynała drażnić bo gołym okiem było widać że tam nie było kozaka.Nie było nikogo kto by miał siłę na prawdę odskoczyć/przycisnąć więc jeden patrzył na drugiego i bardziej się cieszył że ten drugi nie odjeżdża a nie sam myślał o ucieczce.

A Voeckler to mnie tylko drażnił - ambicji mu nie odbieram ale te jego gesty, to puszenie się w tej koszulce, jakieś pretensje, rzucanie bidonem.Jak dla mnie wczuł się za bardzo w rolę.
94 - Allah Akbar!!
Odpowiedz cytując