Eternit napisał(a):

|
Właśnie wychodzi na to, że wczoraj Andy zawalił sprawę, miał szansę odskoczyć Evansowi bo i pomagiera miałby całkiem niezłego w postaci Alberto. Dziś się to zemściło.
|
Mam podobne zdanie - Schleck wczoraj zawalił na całej linii, to była jego jedyna szansa na zwycięstwo w tegorocznym TdF. W takim wyścigu trzeba być jak najlepszym w wielu elementach kolarstwa, niestety Andy nic nie poprawił w zakresie jazdy na czas oraz w technice zjazdów. Dzisiaj Evans po prostu go zmiażdżył.
Co do Contadora - to że dał jakiemuś typowi w ryj, bo mu prawie wlazł na rower uważam za prawidłowy odruch.
Na koniec coś o komentatorach - dzięki Jarońskiemu i Wyrzykowskiemu rewelacyjnie się to ogląda. Wiedza + humor to jest to. Nawet był akcent Wiślacki - podczas zjazdu do Pinerolo, któryś z kolarzy (chyba Voeckler) lekko wyleciał z trasy co spotkało się z z ripostą typu, że chyba nosze nie będą potrzebne jak Meliksonowi który zwichnął sobie palec u ręki
