Eternit napisał(a):

|
Właśnie wychodzi na to, że wczoraj Andy zawalił sprawę, miał szansę odskoczyć Evansowi bo i pomagiera miałby całkiem niezłego w postaci Alberto. Dziś się to zemściło.
|
Schleck jeździ zbyt zachowawczo, by wygrywać. Jest świetnym kolarzem, ale brakuje mu mistrzowskiego błysku. 3 raz z rzędu na 2 miejscu - to nie może być przypadek.
A szansa taka jak w tym roku może się nie powtórzyć. Zmęczony po Giro Contador nie był sobą - choć w ogóle nie powinno go tu być.
Swoją drogą, ładnie się Alberto "pokazał" we wczorajszym etapie. Waląc po mordzie kibica z pewnością zyskał rzesze sympatyków.
Armstrongowi kibice wielokrotnie przeszkadzali, jeden raz nawet go wywrócili - ale on potrafił zachować klasę. No i jego na dopingu nie złapali.
Za Contadorem smród się będzie ciągnął jeszcze długo. Szkoda, bo był materiałem na nowego kolarskiego idola. Wielkiego mistrza jak Hincapie, Merxx, Indurain czy Armstrong.