wściekłe pięści węża napisał(a):

Czytajcie, ....a, co się do Was pisze, bo przecież jak dyskusja ma wyglądać tak, że każdy z osobna na własny sposób interpretuje tekst i każdemu z osobna trzeba tłumaczyć o co chodzi, to przecież łatwiej jest przebić głową ścianę. Gdzie okazałem brak szacunku do trenera? Zobacz też, do jakiego okresu odniosłem się przy okazji stwierdzenia, że nie widzę progresu. Chodzi o to, że grę Wisły kształtuje teraz 2 piłkarzy. Nie ma zespołu. Jest Melikson, który jest piłkarzem nie z tej bajki i czasem Małecki, któremu coś wyjdzie. I tyle. Może teraz Iliev do nich dołączy. Wiadomo, że drużyna jest w przebudowie, ale ja przecież nie piszę "Maskant- spierdalaj", tylko tonuję Wasze kręcenie śmigłami pod niego, bo jak dla mnie, on swój kunszt i przydatność musi jeszcze udowodnić, a nie już udowodnił!
Moją pewność co do Maskanta podkopał mecz ze Śląskiem i ZUPEŁNIE przemilczany mecz na zakończenie sezonu z KSP. Tak, wiem, był mistrz i w ogóle, ale to jest Wisła, która w tej lidze ma wygrywać zawsze, a jeśli przytrafi się porażka, to tylko w meczu, w którym przeciwnik miał dzień konia i naprawdę był poza zasięgiem. Jeśli mamy w ataku jednego gościa, który ma 170 wzrostu (Mały w meczu z WKSem), a piłkarze wciąż dośrodkowują to przed oczami stają mi derby z Sosnowca, czy mecz z Legią, też z ul. Kresowej (?), czyli "najlepsze" czasy Macieja S. i kompletny brak pomysłu na grę, tłumaczony tym, że nie ma wysokiego napastnika.
No i czy tylko ja widzę tutaj pewien brak konsekwencji? Niby Maskant coś buduje i w ogóle gra ma się zazębiać, co wymaga czasu, a ty piszesz, że ma pozostać na stanowisku nawet jest zawali cały następny sezon. Wyjaśnij, proszę, dokładnie co masz na myśli i dlaczego na po ewentualnym zawalonym sezonie będziesz obstawał przy pozostawieniu trenera? Bo będzie ci się wydawało, że jego praca ma sens, nawet, jeśli nie przynosi wyników? A miał więcej czasu itd. To chyba jest tak, że jeśli czyjaś teoria nie jest zgodna z faktami, to tym gorzej dla faktów.
Teksty o tym, że nie jesteśmy Realem, czy CFC zarezerwuj sobie, kolego, dla nastolatków, którzy domagając się transferów nie śpią po nocach i moczą łóżka śniąc o kolejnych "bumach" na oficjalnym koncie Wisły na fb.
|
Nie, to ty czytaj 'kolego' co inni do ciebie piszą. Piszesz, że Maaskant się nie wykazał i równocześnie piszesz, że kompletnie nie ma zespołu - zdobył mistrzostwo? Zdobył. Czy to nie jest osiągnięcie? Może oceniaj chłopa nie przez pryzmat dwóch meczów tylko całego sezonu bo jak narazie to wypowiadasz się w stylu 'przegrał ze Śląskiem, a to dyletant, niech wygra LE to się do niego przekonam'. To ja ci odpowiem Ruch! Przegrywaliśmy, gra się nie kleiła, ale podnieśliśmy się! Wygraliśmy! Jest zespół, jest zajebiście i srajmy po gaciach z radości! Ma się to tak samo do rzeczywistej sytuacji w Wiśle jak konfrontacja ze Śląskiem.
Piszę, żeby Maaskant został nawet jeżeli zjebie bo wg mnie w zeszłym sezonie pokazał, że jest w stanie coś z tej drużyny zrobić, ma jakiś plan który wdraża w życie, jasne, że większość spotkań wygrywaliśmy indywidualnościami, ale można było zauważyć też zarysy gry kombinacyjnej, jakichś schematów, ale na wypracowanie takowych potrzeba CZASU i STABILIZACJI - żeby pracować nad zgraniem i taktyką należy dojść do momentu, gdy w okienku transferowym będzie przychodziło 2 czy 3 graczy a nie pół drużyny. A jeżeli Robert zjebie, zwolnią go, przyjdzie kto inny i będzie wprowadzał swoją wizję, swoje schematy i pasujących mu zawodników. Może nawet będzie robił to lepiej niż Maaskant ale na przekazanie tego drużynie znowu będzie potrzebował CZASU co wiąże się z możliwością zjebania a w perspektywie zwolnienia i tak w koło Macieju - jak skończyło się takie coś dla Polonii Wawa nie muszę przypominać.
A teksty o Realu będę walił przy każdej możliwej okazji bo najwyraźniej niektórzy sobie tego nie uświadamiają (nie piszę konkretnie o Tobie) i mają nie wiadomo jakie oczekiwania.