Cytat:
|
Jeżeli nie widzisz progresu w porównaniu z początkiem zeszłego sezonu to musisz być ślepy. Gość, który jest w stanie wywalczyć mistrzostwo drużyną gdzie na początku znało się 4 czy 5 graczy zasługuje jednak na jakiś szacunek. Potem w zimie w ten stosunkowo nowy wiślacki organizm weszło bez zgrzytów 5 nowych graczy, w tym czterech z miejsca do pierwszej jedenastki, znowu potrzebny był okres na 'dotarcie się drużyny' - jednak lepiej gra się z kumplem niż z obcym facetem. W tym okienku znowu doszło sześciu nowych (Diaza też traktuje jako nowego, bo przez ten rok zrobiła się kompletnie inna drużyna) i oni TEŻ będą musieli najpierw poznać ten zespół zanim zaczną stanowić o jego sile! Drużyna jest od roku w permanentnej przebudowie i zdobyła mistrzostwo! Ma szanse na LM! A ty kręcisz jeszcze nosem. Nie jesteśmy Realem Madryt czy Chelsea Londyn. Nic lepszego od Maaskanta nam się nie przytrafi więc niech skończy to co zaczął, nawet jakby kompletnie zjebał ten sezon.
|
Czytajcie, ....a, co się do Was pisze, bo przecież jak dyskusja ma wyglądać tak, że każdy z osobna na własny sposób interpretuje tekst i każdemu z osobna trzeba tłumaczyć o co chodzi, to przecież łatwiej jest przebić głową ścianę. Gdzie okazałem brak szacunku do trenera? Zobacz też, do jakiego okresu odniosłem się przy okazji stwierdzenia, że nie widzę progresu. Chodzi o to, że grę Wisły kształtuje teraz 2 piłkarzy. Nie ma zespołu. Jest Melikson, który jest piłkarzem nie z tej bajki i czasem Małecki, któremu coś wyjdzie. I tyle. Może teraz Iliev do nich dołączy. Wiadomo, że drużyna jest w przebudowie, ale ja przecież nie piszę "Maskant- spierdalaj", tylko tonuję Wasze kręcenie śmigłami pod niego, bo jak dla mnie, on swój kunszt i przydatność musi jeszcze udowodnić, a nie już udowodnił!
Moją pewność co do Maskanta podkopał mecz ze Śląskiem i ZUPEŁNIE przemilczany mecz na zakończenie sezonu z KSP. Tak, wiem, był mistrz i w ogóle, ale to jest Wisła, która w tej lidze ma wygrywać zawsze, a jeśli przytrafi się porażka, to tylko w meczu, w którym przeciwnik miał dzień konia i naprawdę był poza zasięgiem. Jeśli mamy w ataku jednego gościa, który ma 170 wzrostu (Mały w meczu z WKSem), a piłkarze wciąż dośrodkowują to przed oczami stają mi derby z Sosnowca, czy mecz z Legią, też z ul. Kresowej (?), czyli "najlepsze" czasy Macieja S. i kompletny brak pomysłu na grę, tłumaczony tym, że nie ma wysokiego napastnika.
No i czy tylko ja widzę tutaj pewien brak konsekwencji? Niby Maskant coś buduje i w ogóle gra ma się zazębiać, co wymaga czasu, a ty piszesz, że ma pozostać na stanowisku nawet jest zawali cały następny sezon. Wyjaśnij, proszę, dokładnie co masz na myśli i dlaczego na po ewentualnym zawalonym sezonie będziesz obstawał przy pozostawieniu trenera? Bo będzie ci się wydawało, że jego praca ma sens, nawet, jeśli nie przynosi wyników? A miał więcej czasu itd. To chyba jest tak, że jeśli czyjaś teoria nie jest zgodna z faktami, to tym gorzej dla faktów.
Teksty o tym, że nie jesteśmy Realem, czy CFC zarezerwuj sobie, kolego, dla nastolatków, którzy domagając się transferów nie śpią po nocach i moczą łóżka śniąc o kolejnych "bumach" na oficjalnym koncie Wisły na fb.
Michal_1990 napisał(a):

|
zdania, że tylko zagraniczny trener pozwoli podnieść grę Wisły na lepszy poziom. Póki co dobrze wykonuje swoją robotę, są czasami wpadki, ale chodzi mi o to, że w przypadku zwolnienia Holendra, trzeba dalej szukać szkoleniowca za granicą.
|
Zgadzam się w całej rozciągłości.