Wyświetl pojedynczy post
wściekłe pięści węża
Senior Member
 
Od: 02.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4113
Stary 22.07.2011, 14:13
Cytat:
Jeżeli nie widzisz progresu w porównaniu z początkiem zeszłego sezonu to musisz być ślepy. Gość, który jest w stanie wywalczyć mistrzostwo drużyną gdzie na początku znało się 4 czy 5 graczy zasługuje jednak na jakiś szacunek. Potem w zimie w ten stosunkowo nowy wiślacki organizm weszło bez zgrzytów 5 nowych graczy, w tym czterech z miejsca do pierwszej jedenastki, znowu potrzebny był okres na 'dotarcie się drużyny' - jednak lepiej gra się z kumplem niż z obcym facetem. W tym okienku znowu doszło sześciu nowych (Diaza też traktuje jako nowego, bo przez ten rok zrobiła się kompletnie inna drużyna) i oni TEŻ będą musieli najpierw poznać ten zespół zanim zaczną stanowić o jego sile! Drużyna jest od roku w permanentnej przebudowie i zdobyła mistrzostwo! Ma szanse na LM! A ty kręcisz jeszcze nosem. Nie jesteśmy Realem Madryt czy Chelsea Londyn. Nic lepszego od Maaskanta nam się nie przytrafi więc niech skończy to co zaczął, nawet jakby kompletnie zjebał ten sezon.
Czytajcie, ....a, co się do Was pisze, bo przecież jak dyskusja ma wyglądać tak, że każdy z osobna na własny sposób interpretuje tekst i każdemu z osobna trzeba tłumaczyć o co chodzi, to przecież łatwiej jest przebić głową ścianę. Gdzie okazałem brak szacunku do trenera? Zobacz też, do jakiego okresu odniosłem się przy okazji stwierdzenia, że nie widzę progresu. Chodzi o to, że grę Wisły kształtuje teraz 2 piłkarzy. Nie ma zespołu. Jest Melikson, który jest piłkarzem nie z tej bajki i czasem Małecki, któremu coś wyjdzie. I tyle. Może teraz Iliev do nich dołączy. Wiadomo, że drużyna jest w przebudowie, ale ja przecież nie piszę "Maskant- spierdalaj", tylko tonuję Wasze kręcenie śmigłami pod niego, bo jak dla mnie, on swój kunszt i przydatność musi jeszcze udowodnić, a nie już udowodnił!
Moją pewność co do Maskanta podkopał mecz ze Śląskiem i ZUPEŁNIE przemilczany mecz na zakończenie sezonu z KSP. Tak, wiem, był mistrz i w ogóle, ale to jest Wisła, która w tej lidze ma wygrywać zawsze, a jeśli przytrafi się porażka, to tylko w meczu, w którym przeciwnik miał dzień konia i naprawdę był poza zasięgiem. Jeśli mamy w ataku jednego gościa, który ma 170 wzrostu (Mały w meczu z WKSem), a piłkarze wciąż dośrodkowują to przed oczami stają mi derby z Sosnowca, czy mecz z Legią, też z ul. Kresowej (?), czyli "najlepsze" czasy Macieja S. i kompletny brak pomysłu na grę, tłumaczony tym, że nie ma wysokiego napastnika.
No i czy tylko ja widzę tutaj pewien brak konsekwencji? Niby Maskant coś buduje i w ogóle gra ma się zazębiać, co wymaga czasu, a ty piszesz, że ma pozostać na stanowisku nawet jest zawali cały następny sezon. Wyjaśnij, proszę, dokładnie co masz na myśli i dlaczego na po ewentualnym zawalonym sezonie będziesz obstawał przy pozostawieniu trenera? Bo będzie ci się wydawało, że jego praca ma sens, nawet, jeśli nie przynosi wyników? A miał więcej czasu itd. To chyba jest tak, że jeśli czyjaś teoria nie jest zgodna z faktami, to tym gorzej dla faktów.
Teksty o tym, że nie jesteśmy Realem, czy CFC zarezerwuj sobie, kolego, dla nastolatków, którzy domagając się transferów nie śpią po nocach i moczą łóżka śniąc o kolejnych "bumach" na oficjalnym koncie Wisły na fb.

Michal_1990 napisał(a):Wyświetl post
zdania, że tylko zagraniczny trener pozwoli podnieść grę Wisły na lepszy poziom. Póki co dobrze wykonuje swoją robotę, są czasami wpadki, ale chodzi mi o to, że w przypadku zwolnienia Holendra, trzeba dalej szukać szkoleniowca za granicą.
Zgadzam się w całej rozciągłości.
Ostatnio edytowane przez wściekłe pięści węża : 22.07.2011 o godz. 14:22.
Odpowiedz cytując