|
Obrona Sląska ze szczególnym uwzględnieniem Cleebana i Sochy zagrał naprawdę słaby mecz, Celeban był winnym bramki na 0:2, a do tego z powodu jakiegoś zaćmienia umysłowego sprokurował karnego.
Jednak pragnę niektórym przypomnieć, że to obrona tego samego Śląska nie dała sobie wbić żadnej bramki Wiśle w poprzednim sezonie. Poza tym obrona Wisły jest jeżeli nawet lepsza to niewiele....
Orest wyszedł z założenia, że jak zagęści środek to Dundee usiądzie i zapłacze. Zapomniał o jednym - że Szkoci grają przede wszystkim długimi przerzutami i wrzutkami w pole karne na aferę (będzie gęsto, piłka spadni pod nogi i może coś się uda). Farciarze mieli szczęście, bo najpierw klasyczna aferka w polu karnym i zasłonięty Kelemen był bez szans, potem szybka wrzutka i błąd Celebana i obrony Śląska - zrobiło się 0:2.
W momencie gdy Śląsk zaczął grać po ziemi (I połowa) i dokładnie - Szkoci nie potrafili skonstruować czegokolwiek, ale gdy wrocławianie zaczęłi grać made in Szkoci - czyli regularna przebijanka, szybkie straty piłki, gra górą - to Ci przebijali ich jak chcieli. Widoczne było to zwłaszcza w końcówce, gdzie tylko Mila starał się szanować piłkę, ale był na tyle zmęczony, że kilka razy tracił ją, a sędzia nie odgiwzdywał w takich sytuacjach fauli.
Zresztą za akcję, w której kolejno 3 zawodników ze Sląska Szkoci faulowali - należały się 3 kartki - wówczas nie mogliby sobie pozwolić na zbyt ostrą grę.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|