Po pierwsze - Ohayon statystyki ma co najmniej przyzwoite. 17 goli i 9 asyst w słabym zespole ligi izraelskiej - to jak na ofensywnego pomocnika wynik fantastyczny. A liga izraelska nie jest chyba słabsza od polskiej.
Po drugie - facet przyszedł za darmo.
Po trzecie - ma zarabiać 200 tys. €.
Podsumowując: Legia niewiele ryzykuje, bo facet raczej totalnym niewypałem nie będzie. A zarobki niezłe, ale bez przesady. Ljuboja inkasuje u was 500 tys. € (wg. Kołtonia - info wczoraj przed meczem Śląska).
Nic dziwnego, że nasze kluby zainteresowały się Izraelczykami. Oczekiwania płacowe niezbyt wygórowane, umiejętności techniczne niczego sobie. My też po Meliksonie sięgneliśmy po Bitona. Dlaczego inni mają nie próbować?