Nostradamus nie powstydził by się takiej przepowiedni. Kolega ma pewnie szklaną kule w domu a, że za dużo wczoraj sobie wypił, to do teraz go nie puściło i bawi się w wróżkę. Tak to jest sprzedawać dzieciom alkohol
Reszcie huraoptymistów polecam odrobinę melisy bo za ponad 5 dni serduszko z nerwów może nie wytrzymać. Bramki padły po akcjach indywidualnych, drużyna ma brak koncepcji na grę, tragiczną obronę, widoczne braki w szybkości ( może ulec lekkiej poprawie do następnego meczu ) , do tego Genkow ewidentnie jest bez wsparcia środkowych pomocników co sprawia, że nawet przy ładnych akcjach Maora czy Iliewa ich dośrodkowania są bezcelowe gdyż przy całym szacunku do niemałych umiejętności Bułgara w pojedynku z 4 obrońcami nie ma zbyt wielkich szans na wygraną.
Podsumowując: Defensywa - Tragedia Ofensywa - Bez szału
Gdyby we wczorajszym meczu zamiast Skonto mielibyśmy za rywala Karabach, moim zdaniem byłby to nasz ostatni mecz w tej edycji LM.