emj10 napisał(a):

|
0 22, wybacz ale kompletnie nie przemawia do mnie to co napisałeś.
|
A do mnie to co Ty piszesz. I nie dogadamy się, bo Ty to traktujesz jako biznes. Tu zarobimy 5% więcej, tu 6% więcej, a tu 3 % i dzięki temu będziemy mieć budżet o 13% większy niż w sezonie Y albo X.
A mnie to nie interesuje. Zwłaszcza mając świadomość kto aktualnie zarządza Legią i na co ta kasa pójdzie. Rozumiałbym gdyby ustawili cene stałą 10 mln euro rocznie i jakiś wariat się rzucił. No to może wtedy. Chociaż też byłoby ciężko. A za jakieś szmatławe pieniądze, które nie są aktualnie do niczego potrzebne (chyba ze do kolejnych Ogbuke).
M.in. dlatego mam w dupie czy dostaniemy 200 tysięcy euro czy 300 tysięcy euro. Wiem za to, że jako dzieciak zawsze biegałem na Legię, a nie na jakies pepsi areny. Zawsze byłem dumny, że graliśmy na stadionie Marszałka.
I z roku na rok mi ITI wszystko psuje. I nic nie daje w zamian. Zresztą i tak bym nie wziął. Przeczekam ich, te wszystkie pepsi areny, eventy i biznesowe podejście i modern football.
Cichy napisał(a):

|
A po drugie rozumiem, że dla Ciebie Stadion Wojska Polskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego jest świętością, wcale się temu nie dziwię. Ale nie możesz go porównywać do Camp Nou, Santiago Bernabeu, Old Trafford, San Siro i wielu innych, które same sobą stanowią wartość marketingową w skali świata i nikt o sprzedaży ich nazw nawet nie myśli.
|
Szczerze? Będę porównywał. Owszem sportowo, marketingowo i chyba pod każdym względem Legia jest teraz słabsza od wyżej wymienionych gospodarzy. Ale do cholery jestem jej kibicem, który dobrze zna historie klubu i wie, że na 3 z 4 przez Ciebie wymienionych stadionów Legia na luzie remisowała, a na czwartym po prostu... nie grała. I nie mogę wierzyć, że aktualne gówno to normalka. To okres przejściowy. Chujowy, ale przejściowy.
Możesz szydzić, możesz się śmiać, nie wierzyć. Ale to jest Legia Warszawa. 77 klub Europy XX wieku, a nie jakieś gówno, które za marne gorsze będzie sprzedawać świętą nazwę stadionu.
I takich jak ja jest wielu. Na każdym meczu. Natomiast za prezesów mamy błaznów z jakiegoś zaścianka, którzy myślą, że jak rzucą 300 tysięcy euro to będą traktowani jak geniusze. Śmiech na sali. Niech idą robić piłkę w Pruszkowie czy Otwocku.