|
Pierwsza połowa wczorajszego meczu nie porywała, za to w drugiej było już lepiej, co z resztą widać po wyniku.
Ogólnie gra drużyny wyglądała lepiej niż w Rydze. Dyspozycja fizyczna poszła w górę, piłkarze zyskali trochę świeżości i było to widać gołym okiem.
Przed meczem z Bułgarami czeka nas jeszcze wyjazd na Widzew, więc głowa Maaskanta w tym żeby rozsądnie dysponować siłami zawodników. Po to jest szeroka kadra, żeby z niej korzystać, więc mam nadzieję, że tacy piłkarze jak Biton, Nunez, Diaz czy Garguła dostaną szansę pokazania się w Łodzi.
Właśnie jedyne, czego mi wczoraj zabrakło to sensownych zmian po bramce na 2:0. Po co trzymać na boisku Meliksona? Mecz był już wygrany, a to nasz najbardziej wartościowy piłkarz i w razie jego kontuzji o LM nie byłoby już mowy.
W każdym razie plus dla Maaskanta, że nie było wtopy i pewnie przeszliśmy amatorów ze Skonto. W polskiej piłce ostatnio nie można być pewnym niczego, więc i to trzeba pochwalić.
|