Ciężko oceniać Wisłę po grze z takim przeciwnikiem który nawet przegrywając bronił się totalnie.
Ale kilka uwag się nasuwa:
1. Maskant nie lubi ryzykować. Najlepiej obrazuje to jego odpowiedź na pytanie dziennikarza:
- "a co będzie jak Skonto nie zaatakuje i się nie odsłoni

- "
- ... Nic będzie 0-0 i awansujemy ...".
Logika niepodważalna ale bolesna zwłaszcza dla kogoś kto chciałby zobaczyć kilka bramek Wisły i gre " do przodu" . Ja jestem zdania że jeśli mamy grać w LM to mecz ze Skonto był idealny do przetrenowania (zwłaszcza w drugiej połowie) wariantu: "Wisła musi strzelić wrogowie murują" .... zamiast tego było kopanie w poprzeg i czekanie na hurra atak Skonto
2 . Para Sobol-Wilk = 0 kreatywności i mam wrażenie że trener przed meczem około 100 razy im powiedział " tylko nie wolno wam tracić piłek" .... Bardzo ładnie wyłapał to komentator Polsatu .. gdy Wilk dostał ładną piłkę od obrońcy i mając wiele miejsca ..... automatycznie odegrał z powrotem do obrońcy bo się bał odwrócić do bramki ..
Sobol kilka razy nie miał komu zagrać ale przed sobą 10 metrów wolnego pola .... i rozkładał bezradnie ręce.
Myślę że obaj i Sobol i Wilk potrafią ... wczorajsza gra była wynikiem dyrektyw trenera
3. Grać z pierwszej piłki potrafi tylko Melex i Iliev. Inni wg schematu:
- podanie hamujące akcje (odbiorca zawsze musi zwolnić nigdy - broń Boże - przyspieszyć)
- odbiorca walczy o opanowanie piłki i ( jak się uda )
- 3 - 5 sekund z piłką na "przegląd pola"
- podanie do już dobrze pilnowanego partnera
4. Sorki ale Lamey ma braki szybkościowe ... nadrabia dobrym ustawianiem się ale czy to wystarczy na lepszych wrogów ...
5. Nunez ... - nie grał wiele i nieco niepoukładany ale wg mnie trochę dynamiki może dodać Wiśle ...
6. Mam wrażenie że Diaz w formie jest lepszy od Paljica tylko kiedy sprawdzić jego formę ?
7. Mimo wszystko było kilka szans na kontrę w 2 połowie (jedna sytuacja nawet 3 na 3 ... i .... NIC .... jakieś przekombinowane akcje ....