1q2 napisał(a):

Moim zdaniem Maaskant tu jest żeby jednak coś szlo do przodu a tu okazuje się ze ze słynnego 4-3-3,po roku czasu, grając z kompletnym outsiderem, gramy 6-3-1 - ja rozumiem że cyferki same nie grają, nie mamy jakiegoś wielkiego szału w
Może się mylę, może przesadzam - czas pokaże , po prostu zgłaszam problem który widzę Może coś sobie wkręciłem ale jak dla mnie to nie jest przypadek że kopiemy 90 minut z bardzo słabym rywalem i nie stwarzamy sobie ani jednej sytuacji - Jak dla mnie Wisła ma taki skład by dążyć do ofensywnej i skutecznej gry z większością klubów w polskiej lidze a jak my mamy słabą obronę, słabą pomoc i słaby atak to co oni mają powiedzieć.
A już Skonto? - przed meczem można było nie wiedzieć co oni prezentują ale jak dla mnie teraz, to jest zdecydowanie najsłabszy rywal z jakim Wisła się mierzyła od czasów Szawli ,włączając w to naszą ligę.
I pamiętaj że żadna drużyna nie odniesie sukcesu nie ryzykując, zbytnia asekuracja jest tak samo zła jak kozaczenie.
Dlatego Skonto ok ale co dalej.
.
|
Przepraszam, kim My jesteśmy w Europie by pisać takie określenia jak zaznaczyłem?
KIM ?
a co do asekuracji to 3 z 4 druzyn w Copa America awansował dzięki grze tylko i wyłącznie z kontry. Inter asekuracją wygrał LM.
Nie asekurować i grać ofensywnie możemy w chwilach gdy "nie mamy nic do stracenia" a na ten moment jest mecz w którym głupią grą możemy stracić.