szprotson napisał(a):

Będzie baaaardzo zaskoczony jeśli nastąpią jakiekolwiek zmiany w składzie.
Ja rozumiem, że każdy by chciał futbol totalny wspaniałe akcje i bramki...ale to nie na Reymonta w najbliższym czasie.
Trener ewidentnie daje do zrozumienia, że MY atakować nie musimy w ogóle. Dlatego jestem można rzec przekonany że wyjdziemy z ryglem defensywy jak ostatnio byle by nie stracić nic, a jak będzie okazja i Skonto na Nas ruszy to odpowiednio skontrujemy.
Właścicie to w jakim celu wy chcecie ofensywnego ustawienia? Co wy nie pamiętacie jak w lidze kończyły sie mecze gdy wychodziliśmy ofensywnie 
Ktoś tutaj wrzucał statystyki ile bramek zdobyliśmy jak graliśmy dwójka w środku a ile ( mocne nic) jak graliśmy ofensywniej.
Zreszta, po ch** my mamy ofensywnie wychodzić ? Przegrywamy czy ...fanaberia kibica?
Czekam na rozsądne wytłumaczenia dlaczego cel jakim jest awans do II rundy mamy realizować poprzez ryzykancie granie ? Jesteśmy takie kozaki w ataku ? NIE.
Ofensywnie to będziemy grali jak bedziemy wieźli 3-0 i wtedy Garguła tudzież jakiś Nunez wchodzi za kogoś z pary Sobol/Wilk
|
Moim zdaniem Maaskant tu jest żeby jednak coś szlo do przodu a tu okazuje się ze ze słynnego 4-3-3,po roku czasu, grając z kompletnym outsiderem, gramy 6-3-1 - ja rozumiem że cyferki same nie grają, nie mamy jakiegoś wielkiego szału w składzie ale oczekiwał bym jednak ze słabszymi rywalami odważniejszej gry, co nie oznacza że hurra do przodu.Fakt nacieliśmy się w poprzednim sezonie ale to chyba nie powód by w ogóle odpuścić bardziej ofensywną grę i liczyć jedynie na jakiś geniusz Meliksona,Małego czy Ilieva, którzy sami będą próbowali sforsować zasieki.
Ja się boje że to w lidze skończy się kiepsko bo atakując tak małą ilością zawodników to można będzie liczyć na 2, 3 okazje w meczu nieważne z kim a przeciwnik też coś zawsze stworzy i wtedy to będzie taki rzut monetą kto wygra a kluczem do wygranej jest stwarzanie sobie większej ilości dobrych sytuacji niż przeciwnik, im różnica jest większa, tym częściej się wygrywa.
Może się mylę, może przesadzam - czas pokaże , po prostu zgłaszam problem który widzę

Może coś sobie wkręciłem ale jak dla mnie to nie jest przypadek że kopiemy 90 minut z bardzo słabym rywalem i nie stwarzamy sobie ani jednej sytuacji - Jak dla mnie Wisła ma taki skład by dążyć do ofensywnej i skutecznej gry z większością klubów w polskiej lidze a jak my mamy słabą obronę, słabą pomoc i słaby atak to co oni mają powiedzieć.
A już Skonto? - przed meczem można było nie wiedzieć co oni prezentują ale jak dla mnie teraz, to jest zdecydowanie najsłabszy rywal z jakim Wisła się mierzyła od czasów Szawli ,włączając w to naszą ligę.
I pamiętaj że żadna drużyna nie odniesie sukcesu nie ryzykując, zbytnia asekuracja jest tak samo zła jak kozaczenie.
Dlatego Skonto ok ale co dalej.
Zgadzam się w jednym - liczy się wynik a ten Maaskanta broni, dopóki wynik będzie, wszystko będzie ok ale jak tego zabraknie to wszyscy się na niego rzucą jak na zranionego zwierza.Ja akurat nie bo to na prawdę dobry trener więc wolę zaznaczyć swoje wątpliwości wcześniej , niż potem bluzgać i wyzywać a tak to się zazwyczaj kończy.