martin_6 napisał(a):

|
Ameryką się zajmujemy, a tu zaraz to samo nas czeka. Mam naiwną nadzieję, że po wyborach znajdzie się odpowiednia liczba posłów, by zablokować takie projekty u nas. Będzie bolało, ale lepsze to, niż zadłużanie się bez końca. Ale pewnie skończy się tak, że opozycja wymięknie, bo nie weźmie na siebie niezadowolenia społecznego spowodowanego cięciami.
|
Społeczeństwo weźmie na siebie cięcia pod warunkiem, że będzie coś z tego miało np obniżkę kilku podatków + likwidacja barier buirokratycznych + odchudzenie administracji tak o 50% minimum + likwidacja finansowania partii z kasy państwowej.
Oczywiście taka reforma co prawda przez pewien okres byłaby bolesna zarówno dla państwa jak i jego obywateli ale później już tylko bolesna dla polityków

- na państwie minimum nie da się za bardzo żerować.
Więc politycy wciskają nam kit o tym, że owe reformy są "bolesne" i żebyśmy ich pewnie nie przeżyli więc oni w ramach oszczedzania nam zgryzot się na nie nie zdecydują tzn bardzo by chcieli bo to konieczność ale jednak ich wrażliwość społeczna na los zwykłego obywatela zwycięża

U nas jest identycznie, a po ewentualnym zwycięstwie PO idę o zakład, że od 1 stycznia 2012 VAT będzie wynosił 25%.