|
Uważam, że gra będzie toczyć się do pierwszej bramki. W Rydze nawet kiedy Skonto straciło bramkę nadal grali swoją "murarkę". Tutaj w Krakowie kiedy stracą bramkę będą musieli zaryzykować, nawet podświadomie i ruszyć do przodu co rozwiąże worek z bramkami. Prędzej skłonny byłbym zaryzykować wynik 0:0 niż 1:0 dla Wisły. Jeżeli Wisła wygra to liczę, że minimum 2:0 lub 3:0. Nie wierzę w konsekwentne 90 min Łotyszy.
|