Spoko, spoko - Brazylia już się tak kompromitowała. W 2001 przegrała w ćwierćfinale z Hondurasem, a potem w 2002 zdobyła tytul.
Wygrali ci co mieli świetnych bramkarzy. Muslera, Villar, Vega dokonywali cudów.

Nie chce się w to wierzyć, ale chyba szykuje się powtórka z ME 2004 - Grecja, Mistrzostw Azji 2007 - Irak, czyli teraz kto? Wenezuela, to byłaby jeszcze większa niespodzianka niż te poprzednie. To byłoby mega wydarzenie. Chłopaki przez 50 lat notowali wyniki po 0-5, a teraz rozgrywają drugi z rzędu dobry turniej, a w eliminacjach do Mundialu spisywali się nieźle m.in. ogrywając Brazylię 2-0. Wystarczyło im po prostu dać szanse, wybudować stadiony i boiska na Cope 2007 i od razu podziałało.