leszekm_ napisał(a):

|
O ile gra Argentyny to dla mnie niespodzianka, bo jednak w ich drużynie roi się od prze..ujów, to już Brazylii nie bardzo. Najsłabsza kadrowo Brazylia jaką pamiętam, gdzie te czasy gdy z przodu grały u nich same gwiazdy, tak jak np. w 2002 Rivaldo, Ronaldinho, Ronaldo? Teraz Brazylia to najbardziej przereklamowany piłkarz na świecie Neymar, jakiś tam Fred niewiadomo skad, w pomocy błyskotliwy jak Murawski Elano, drewniany Lucas Leiva, itd, itd.
|
No właśnie. Drużyna, która zagrała z Paragwajem była personalnie dość słaba. Thiago Silva mimo gry w Milanie nie zachwyca, a Lucio coraz słabszy. Maicon w tym turnieju zupełnie bez formy, podobnie jak reszta skrajnych obrońców. Ramires swoją grą nie w reprezentacji nie przekonuje mnie od samego początku, już na mundialu zawodził. Lucas Leiva to miły chłopak, ale zawodnik tej klasy parę lat temu nie załapałby się nawet na ławkę rezerwowych.
Przede wszystkim jednak brakuje liderów na boisku. Jeden Lucio to za mało. Brakuje charyzmatycznych piłkarzy w pomocy i ataku. Kiedyś Cafu, Branco, Dunga, Leonardo, Rivaldo, Kaka, Ronaldinho, Ronaldo - pchali zespół do przodu w trudnych momentach. Teraz lidera nie ma. Robinho się do tej roli nie nadaje, bo jest bez formy. A reszcie brakuje cech przywódczych. Ganso zawiódł na całej linii, spalił się psychicznie. Neymar pokazał, że jest jeszcze dzieciakiem, niezdolnym do gry na ustabilizowanym poziomie w poważnym turnieju.
Dla Brazylii to powinien być kubeł zimnej wody, bo drużyny nie ma. I trzeba ją zacząć budować na mundial - tak dużo czasu to już nie zostało. A przecież Canarihnos nie zagrają w eliminacjach.