W ogóle to dyskusja zaczęła się od palca a ktoś zaczyna pisać o setkach ostrych wejść w nogi Meliksona. Ja nie twierdzę, że Maor jest jakimś totalnym płaczkiem, naprawdę podziwiam go jak znosi te wszystkie ostre wejścia w niego, ale ja czepiam się tylko tego jednego zdarzenia - zwichnięcie palca, nosze, zwijanie się z bólu i łapanie za głowę. Jakbym Wasyla widział po złamaniu nogi.
Po czymś takim nie można mówić, że Maor to twardziel, ale także nie płaczek! I panowie, zakończmy już tę dyskusję
O, już się Onet zainteresował
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html