|
Powiem tak. Wczorajszy mecz po prostu się odbył, wygraliśmy i trzeba zapomnieć. Co do jakości gry to powiem szczerze, że nie zauważyłem żadnej zmiany w stosunku do ligi kiedy graliśmy z Śląskiem, Górnikiem czy potem też chociażby z Polonią Warszawa. I to jest to co mnie martwi. Rozumiem oczywiście, że są po ciężkich treningach i że ciężko im się gra bo dopiero łapią swój rytm ale według mnie w paru elementach stoimy nadal w miejscu lub nawet się cofamy.
Po pierwsze ustawienie w obronie przy stałych fragmentach gry przeciwnika. Nadal, każda taka sytuacja niesie za sobą stres i grozi utratą bramki (wczoraj, raz chyba jeśli dobrze pamiętam przed utratą bramki w ostatniej chwili uratował nas Lamey a w innym przypadku Pareiko zanotował pusty "przelot" i gdyby ktoś z Skonto zamykał akcję na długim słupku to by padła bramka). Nie wiem czy to wynika z braku komunikacji czy coś innego ale ten stan się utrzymuje od już ponad pół roku i jakoś nie widać by miało się to poprawić.
Po drugie, wyprowadzanie piłki przez stoperów i współpraca poszczególnych formacji. Chavez wyprowadzić piłki nie umie i nie potrafi też porządnie pod pressingiem rywali Jej wykopać w aut tylko wali na oślep do środkowej strefy gdzie przeciwnik przejmuje w większości piłkę i za moment robi się groźnie pod Naszą bramką. Jaliens z kolei znowu nie umie obliczyć toru lotu piłki i daje się przestawiać pod własną bramką, a jak sam wyprowadza piłkę to z kolei poza podaniami do Wilka czy Sobola nie ma z kim rozgrywać piłki. To są mankamenty, które również nie są nowe.
Po trzecie boki niby wychodzą ale za mało razy decydują się na wyjście odważniej do przodu i próby rozegrania piłki na jeden kontakt z pomocnikami czy nawet napastnikiem. W rundzie wiosennej Cikos robił to częściej i ładnie to wyglądało i stwarzało okazje do bramek, tak więc tu jest mały regres ale liczę, że jak się zgrają to znowu ten element będzie wyglądać lepiej.
Po czwarte, z przodu nie ma ruchu! Sam Melikson plus od czasu do czasu Iliev to zamało. Sobol z Wilkiem nie mają podania na tą chwilę i grają tylko do tyłu ale prawda jest taka, że z przodu nie maja z kim tej piłki rozegrać. Ten element też w pewnym momencie rundy wiosennej wyglądał o wiele lepiej i mam nadzieję, że niedługo będzie więcej się działo z przodu, bo w innym przypadku nie spodziewajmy się bramek po Genkovie i Bitonie bo nie ma kto im tych piłek dogrywać.
Po piate Małecki. Znowu zaczął się kiwać z wszystkim i co gorsza jeszcze sam z sobą plus wróciło machanie rekami po zagraniach kolegów z zespołu oraz kręcenie bezsensownych kółeczek "a'la Cantoro". I tu też jest regres w stosunku do wiosny. Widać jednak, że nie jest jeszcze w nawet średniej formie i liczę, że czas będzie działać na Jego korzyść i znowu będzie grał tak dobrze jak na wiosnę.
I na koniec trener Maaskant. Nie potrafię rozgryźć Jego wypowiedzi do prasy, bo co krok mówi że jest dobrze a potem w praniu wygląda to zupełnie inaczej. Nadal klepiemy między sobą mnóstwo podań ale nie umiemy nic z tego zrobić i przełożyć tego kopania na sytuacje o bramkach nie mówiąc. Tak samo zmiany. Dlaczego On tak długo czeka i nie próbuje wcześniej zmian? Mimo wszystko ufam mu Nadal i liczę, że to jednak Ja mam za małą wiedzę i że nie umiem odpowiednio zanalizować sytuacji i że ostatecznie Jego poczynania przyniosą Nam pożądane efekty w postaci awansu do LM lub LE oraz, że obecna forma Naszych piłkarzy będzie szła w górę a wszelkie mankamenty w grze będą eliminowane.
|