Możemy konkurować. Mistrz Polski, walczący co rok o europejskie puchary, ze świetnym dyrektorem sportowym, płacący nie mało. Chyba przemyślałby tę opcję zamiast podobnych pieniędzy w środku tabeli ligi Japońskiej, Koreańskiej, Rosyjskiej (ok, w Rosji pieniądze lepsze niż u nas, ale do klubu walczącego o puchary by sie nie załapał...)
