|
Jestem zadowolony ze wygrali na wyjeździe. Styl gry, choć był bolesny do oglądania, mnie nie obchodzi.
Mały, miał ciężkie nogi, bo nie mógł "depnać" i oderwać się od obrońcy. Widać że go to frustrowało.
Czekam na następne spotkania i wiem że z każdym będzie co raz lepiej. Do boju. Żal mi tylko tych którzy wieszcza katastrofę. Czy to są rzeczywiście kibice Wisły? Ja kibicuje nieracjonalnie. Cieszę się z każdego meczu. Nie spodziewam się porażki przed rozpoczęciem.
|