Oceniając na chłodno wczorajszą kopaninę, dochodzę do wniosków, że na ten moment szczytem marzeń będzie gra w fazie grupowej LE, dlaczego?:
-> Głównym powodem tego stanu rzeczy jest brak obrony. To co wczoraj wyrabiali środkowi to się w pal nie mieści. Strach pomyśleć, co by było gdyby grała wczoraj z nami jakaś ogarnięta drużyna.
-> Brak ruchu w ataku pozycyjnym, źle wczoraj ten element wyglądał,
-> I gdzie się schował do jasnej niespodziewanej pressing, czy my nauczymy się kiedyś ataku pressingiem na całej szerokości boiska

-> Ogromna dziura w ataku, moim zdaniem, trenejro powinien ustawić Melixona bardziej ofensywnie, żeby wchodził w pole karne jako cofnięty napastnik, do zamykania akcji, a on notorycznie zostaje na skraju pola karnego. Dlatego też w rewanżu skład widzę następująco:
-----------------------------Pereiko----------------------------------
Lamey------------ Bunoza-------Chavez-------------Diaz
----------------------------------------------------------------
----------------------Sobolewski----------------------------
---------------------------------------Jirsak------------------
Małecki-------------------Melixon----------------------Iliev
----------------------------------------------------------------
-----------------------------Genkov--------------------------
Rozumie się, że takie ustawienie to tylko na papierze, chodzi o to, ze gdy Melixin będzie wchodził w pole bramkowe, jego miejsce na skraju pola karnego zajmuje Jirsak. Dlaczego nie Garguła, bo Czech jest lepszy w destrukcji. I jeszcze poruszę sprawę Małego- chłop musi grać w rewanżu, to że mu teraz mecz nie wyszedł to nie znaczy ze już tak będzie. Chłopak ma serce do walki, i chociaż jak nie idzie, to on się stara, walczy, męczy obrońców.
P.S. Przepraszam za wczorajszą być może za dużą krytykę, ale wiecie jak to jest, każdy by chciał żeby nasza Wisełka grała jak najlepiej i nuż się w kieszeni otwiera gdy widzi się taką grę, jest szansa, że będzie lepiej.