|
Mecz słabiutki. Skonto niby się broniło, ale zostawiali takie gigantyczne dziury kiedy piłka była przy linii że nie wiem jakim cudem nie strzeliliśmy bramki. Problem w tym że w te dziury nikt nie wchodził ze środka. Ambitna drużyna stuknęła by ich z piątkę, ale jeżeli w pierwszej połowie oddajemy jeden strzał. Mimo że przeciwnik swojej połowy nie opuszcza. To co my z tą piłką robiliśmy? Ano w poprzek i do tyłu przez 45 minut. Jak taką grę trener nazywa"granie dużo piłką" to trochę mnie załamuje. Może to dlatego ze jeszcze jestesmy ciężcy i zwyczajnie graliśmy na czas bo naprawdę trudno było to oglądać. Boję sie tylko że taka maniera grania jak w dziada na treningu bez żadnej korzyści poza utrzymaniem piłki wejdzie w krew i jak trzeba będzie zagrać zdecydowanie do przodu to nikt nie będzie pamiętał jak to się robi. Ale może przesadzam. Wynik jest teraz czas na formę.
|