FraMat napisał(a):

Przypominam, że ta druzyna przez pierwszą połowę meczu i wiekszość drugiej nawet przez naszą połowę przejść nie mogła co znaczy, że cała drużyna Wisły zagrała dobrze defensywnie. Potem to były przypadkowe, chaotyczne piłki łotewskiego mistrza.
Ślepo walący, słaby bokser też czasami coś trafi
|
Jasne ale ktoś napisał że z Karabachem by nas nie widział i niestety mógłbym się z nim zgodzić.Mógłbym bo to takie przewidywanie i być może nie prawdziwe ale jak to Skonto coś chciało zrobić( pod koniec meczu) to widziałem w naszej drużynie totalną bezsilność, nawet nie w zapobieganiu, bo jasne, słaby bokser czasami trafi, ale w wykorzystaniu tego.
Jasne ze ciężko pokonać zespół który stawia 10 na swojej połowie bo masz 6 na 10 i ciężko to sforsować ale jak rywal(nie czarujmy się, jednak słaby rywal) atakuje pod koniec, grając w 10 a my nie jesteśmy w stanie w ogóle tego wykorzystać, to ja nie wiem co to będzie za chwilę jak trafi nam się zespół który lepiej gra w piłkę od Skonto.
Do 60- może 70 minuty wyglądało to spoko ale później to wyglądało to bardzo kiepsko a już grając 11 na 10 to wyglądało to tragicznie
Na Skonto to styknie ale to jednak rywal w stylu Szawli. W następnej rundzie trafi nam się najpewniej drużyna o klasę lepsza, co nie znaczy że dobra

Nie zagraliśmy ogólnie źle ale koniec meczu był fatalny
Zdaje sobie sprawę że to pierwszy mecz itp ale jest czym się martwić w kontekście LE bo o LM nawet nie wspominam.
Żeby nie być tak krytycznym - Mały i Jaliens jak dla mnie przyzwoicie.Pierwszy nie to że zapodał sobie 100 zastrzyków w dupę i nie mógł się ruszać ale miał bardzo mało miejsca, drugi popełnił błąd ale wcześniej sprawował się dobrze
Ogólnie bardzo dobry wynik i kiepska gra - kiepska odkąd Łotysze się otworzyli, bo zamiast skarcenia był strach pod własną bramką.
Jak dla mnie ten zespół może grać o wiele lepiej ale czy będzie grał, przekonamy się podejmując następnego przeciwnika.