Wyświetl pojedynczy post
Lysy
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1357
Stary 14.07.2011, 00:30
Dzimi napisał(a):Wyświetl post
To już standard u Maaskanta. Po wymęczeniu 1-0, zamiast iść za ciosem i wbić kolejne gole zaczyna się paniczne bronienie tego super wyniku jakim niewątpliwie jest 1-0
Wisła Maaskanta, z całym szacunkiem dla Holendra przypomina mi niestety baaardzo Wisłę Liczki.


Dla wszystkich, którzy uważają, że nie było tak źle i wszystko idzie w najlepszym kierunku:
http://www.youtube.com/watch?v=q3onO_Y1UFc - szczególnie akcja przed ostatnim golem z wyjściem z własnego pola karnego 3-4 podaniami z 1 piłki.
http://www.youtube.com/watch?v=dfwe8TU0E2k
http://www.youtube.com/watch?v=7iu-w8C5ME0

Kontrast pomiędzy tym co graliśmy wtedy, a tym co gramy teraz jest niesamowity. To jak jak gdyby porównać teraz grę Barcelony z dowolnym B-klasowym zespołem.

To co najbardziej rzuca się w oczy na filmikach wyżej to to że cały zespół, wszyscy piłkarze (nawet Ci nie biorący udziału w akcji) są w ciągłym ruchu. Ponadto linia obrony gra bardzo blisko linii pomocy i istnieje niesamowita szybkość wymiany podań. Popatrzcie jak grają Baszczu , Marcelo i Głowacki - nie czekają jak Chavez i Jaliens na groźną akcję przeciwnika - grają wysoko - wychodzą przed rywali i odbierają im piłki, od razu rozprowadzając do przodu. Asekurują ich środkowi pomocnicy. Lub odwrotnie, gdy odbierają defensywni obok nich są obrońcy. Odległość lini pomocy i obrony w odbiorze to 5-10 metrów.

Dziś w meczu ze Skonto w ruchu było naraz góra 2-3 piłkarzy, między pomocą i obroną kilometrowa dziura, obrońcy pasywni czekający aż rywal ich czymś groźnym zaskoczy, współpraca obrony z pomocą istny dramat i można tak wymieniać dalej bez końca. Przy takiej grze w III rundzie przy dobrym przeciwniku w dwumeczu przewalimy ponad 10-0.

Wtedy mieliśmy dwóch fantastycznych skrzydłowych potrafiących czytać grę i DOŚRODKOWAĆ - śmiem twierdzić, ze gdyby nie rozwalili wtedy zespołu rozwiązując kontrakt z Kosowskim, to już dawno świętowalibyśmy awans do LM. Napastnicy też jakby bardziej aktywni, ciągle szukali pozycji, walczyli, zupełne przeciwieństwo tego co robił Genkov w meczu ze Skonto.

---

Czepiacie się asekuranckiej gry w meczu w Rydze, ale ja doskonale rozumiem czemu to miało służyć. Skonto najwyraźniej przeanalizowało nasz mecz ligowy ze Śląskiem i zastosowało taktykę "autobus w polu karnym" Gdybyśmy podjęli ryzyko i zagrali bardziej ofensywnie, min. zmieniając Wilka/Sobola na Gargułę i atakując większą ilością zawodników to nie sądzę byśmy wywieźli korzystny wynik.
Ostatnio edytowane przez Lysy : 14.07.2011 o godz. 00:37.
Odpowiedz cytując